lipca 16, 2018

Last months ;)


1. Sopockie molo/ 2. Statek w porcie/ 3. Moja ukochana torebsien ;)/ 4. To co Kasia lubi najbardziej - brownie!

Tak sobie już kiedyś wykombinowałam, że co jakiś czas będę robić post z serii W obiektywie ze zdjęciami z kończącej się pory roku :) Bardzo te posty lubię, bo stanowią dla mnie genialny, swego rodzaju album - często do nich wracam i oglądam, wspominam ;) Ostatnio nawet zdecydowałam, że będę regularnie te zdjęcia i kolaże wywoływać! Nic nie może się przecież równać ze zdjęciem na papierze, na laptopie niby więcej się zmieści, ale przyznajcie szczerze - jak często oglądacie zdjęcia na komputerze, powiedzmy na to, z zeszłego roku chociażby? :) Zgaduję, że raczej rzadko. Człowiekowi chyba się po prostu nie chce przeskakiwać tysięcy mniej lub bardziej udanych zdjęć, żeby trafić na te naprawdę fajne, ulubione :) Trzeba robić regularne selekcje, a wywoływanie zdjęć to właśnie taka selekcja :P Np.te wszystkie zdjęcia, które zobaczycie w tym poście (i oczywiście też inne, których tutaj nie pokazuję z wiadomych względów;)) będą wywołane, muszę jeszcze tylko następny album kupić :P 

Jednak te moje podsumowania pór roku zrobiły się tak obszerne, że zaczęłam dzielić je sobie na mniejsze odcinki :P Więc nie tyle Last month jakie możecie oglądać np. na blogach modowych, a bardziej last months (bo miesięcy przedstawiam kilka:). W tym poście znalazły się zdjęcia z maja i czerwca, więc zapraszam :) Poznajmy się trochę lepiej ;))

1. Źrebięciarnia/ 2 i 4. Pałac w Wąsowie/ 3. Czasami mi się chce ;) i przeładowana biblioteczka
 
Niezmiennie staram się zaciągać męża do nowych pałaców, dworków i innych takich miejsc 'z duszą' :) Ostatnimi czasy nie bardzo było jednak kiedy, bo każda sobota to praca na działce nad tym nieszczęsnym płotem, no i też mam wrażenie, że skończyły mi się miejscówki w Wielkopolsce do zwiedzenia :P (mile widziane rekomendacje w komentarzach! ;)) Byliśmy tylko po raz drugi w pałacu w Wąsowie na pysznym obiedzie w byłej Źrebięciarni - piękne miejsce, a jakie smakowite!
I jak widać u siebie w domu też mam trochę 'dworkowato' chyba ;)

Mój ulubiony jaśmin i bransoletka ze złotą ważką


Od kiedy oprócz lustrzanki mam też kompaktowy aparat bardzo dobrej jakości zawsze noszę go ze sobą :) Dzięki temu uda mi się czasami uchwycić piękne światło przy zachodzie słońca, nadciągające burzowe chmury czy inne miejsca i momenty, o których wcześniej pomyślałabym 'jak ładnie! szkoda, że nie mam aparatu!'' :) Uwielbiam to! :D

1 i 2. U babci jak zawsze ładnie/ 3. Cisza przed burzą./ 4 i 5 Źrebięciarnia/ 6. Stary orzech

1. Lilie wodne i reszta/ 2. Bagna przy naszej działce
Coraz więcej dzieje się ostatnimi czasy na naszej działce :)) Męczymy płot, który widać na poniższym zdjęciu, ale też wreszcie zasadziłam pierwsze rośliny w stawie i jego okolicach :D Roboty było z tym mnóstwo no i trzeba regularnie podjeżdżać, żeby kilka z nich podlać :) Pojawiły się lilie wodne różnych odmian (w tym jeden prawdziwy gigant!), trawy, pałki wodne, hosty i kilka innych :) Mamy też dwa pierwsze drzewa - dwumetrowego dęba Ryszarda i podobnej wielkości wierzbę płaczącą Beatę ;) Dokupimy jeszcze dwa drzewa (lipy lub kolejne wierzby) tak, żeby każdy z rodziców miał swoje drzewko ;D

1. Lilia Sobieski - największa jaką widziałam/ 2. Nasz staw obecnie.
Pisząc o działce nie mogę nie wspomnieć o bardzo ważnych mieszkańcach, którzy się na niej pojawili :) Wcześniej pisałam już o rybach, które wpuściliśmy i wielkim jesiotrze Stefanie :P (tutaj filmik z momentu wpuszczania go do stawu:)). Teraz do typowo 'łownych' ryb dołączyły dwie absolutnie przepiękne ryby - karpie koi kupione u niesamowitego pasjonata i znawcy tematu :D Byłam tak zachwycona tymi wszystkimi 'złotymi rybkami', że aż nie wiedziałam, którą chciałabym zabrać :P Ostatecznie wybraliśmy przepiękną pomarańczowo-czarną samicę i biało-czarnego samca :) Są bardzo duże i robią ogromne wrażenie w wodzie, docelowo chcemy nauczyć je jeść z ręki :D A! Na imię dostały Maniek i Diego nawiązując do Epoki Lodowcowej (brat z żoną wymyślili ;)).

Karpie koi, pomarańczowy nasz!
1 i 2. Maniek/ 3. Diego/ 4. Oba razem ;)

1. W drodze/ 2 i 3. Na działce bywa różnie ;)

1 i 2. Warzywnik babci/ 3. Las przy naszej działce

1. W drodze/ 2. Wycieczka szkolna nad jeziorem/ 3. Widok z działki/ 4. Ogród kwiatowy u babci

Uwielbiam psy odkąd pamiętam i pewnie już to doskonale wiecie jeśli wpadacie do mnie od czasu do czasu :) Obecnie mamy dwa przekochane stworki - Lenę (12l.) i Froda (9l.) i nie wyobrażam sobie, żeby miało ich nie być, tak sobie myślę i mam nadzieję, że zdążę je jeszcze zabrać do siebie kiedy już wybudujemy dom :) 
Przez tą swoją obsesyjkę na punkcie psów, często robię zdjęcia wszystkim czworonogom z jakimi mam kontakt :) Poniżej widzicie śnieżnobiałą Kreskę, która pochodzi z wielkiego miasta i odwiedza naszą wieś od czasu do czasu, łaciatego Misia - psa mojej babci, który uwielbia aportować oraz posokowca, którego imienia już niestety nie pamiętam, a który dzielnie towarzyszył mojej młodzieży podczas ich pobytu na polu biwakowym (wcale nie czuli się obserwowani :P).
 
1. Frodo i Lena - moje stwory/ 2. Panna z miasta/ 3. ''Wcale się nie gapię''/ 4. Frodo/ 5. Pierwsze gorące dni.

1 i 2. Filcowanie nawet na wycieczce nad jeziorem ;) 3. Foka

Korzystając z pięknej pogody udało nam się skoczyć na jeden dzień do Trójmiasta :) Byłam tam już wcześniej raz i zakochałam się w Gdańsku, naprawdę myślę, że to najpiękniejsze miasto jakie do tej pory widziałam (w PL;)). Bardzo lubię takie jednodniowe wypady nad morze :) Jak jest upał to zdążę się poopalać na plaży, ale nie do tego stopnia, że mnie to wymęczy i wynudzi jak gdybym jechała na kilka dni, a jeśli pogoda przyjemna, ale nie upalna, to idealny dzień na zwiedzanie, smaczne obiadki i deserki nad samym morzem :)

1. Diabelski młyn w Gdańsku/ 2. Sopot/ 3. Restauracja nad morzem/ 4. Sopockie molo
 


Gdańsk! :D


 


A co poza tym? Staramy się chodzić na spacery, żeby chociaż trochę tego ruchu było ;) Wtedy już raczej aparatu nie taszczę ze sobą, więc ratuje mnie telefon :) Też wychodzą całkiem niezłe zdjęcia.




Wycieczka szkolna i pies właścicielki pola biwakowego.





I to 'już' wszystko na dzisiaj ;) Mam nadzieję, że nie zamęczyłam :P Lubicie te moje fotorelacje? :))




Pozdrawiam!:)


8 komentarzy:

  1. Bardzo pięknie! Muszę się kiedyś wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie zbiory,pięknie je się ogląda / czyta i są wspaniałą pamiątką. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę :) bardzo lubię do nich wracać ;))

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia. Mam podobny plan do twojego. Sporo zdjęć na komputerze, do których wcale nie wracam. Faktycznie częściej sięgam po te które są wywołane. Jednak papier to papier.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Ja niedługo będę wywoływać z tegorocznych wakacji :))

      Usuń
  4. Pięknie uchwycone wspomnienia!U mnie wygrywa jednak aparat w komórce, bo tą zawsze mam przy sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie od kiedy mam taki kompaktowy,mieszczący się w torebce, chętnie go ze sobą zabieram i jednak jakość w porównaniu z telefonem to zupełnie co innego :)

      Usuń

Wypowiadając się na blogu zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger