marca 13, 2018

Wiosenny odlew żonkila DIY



Od kiedy udało mi się z sukcesem zrobić ładny odlew mojego bukietu prawie-ślubnego jestem absolutną fanką takich odlewów :D Na Instagramie intensywnie obserwuję Rachel Dein, która w czymś takim się właśnie specjalizuje - podglądam, kombinuję, myślę jakby tu osiągnąć tak piękny efekt :)

Post udostępniony przez Rachel Dein (@racheldein)

Post udostępniony przez Rachel Dein (@racheldein)


Może nie jest jeszcze tak pięknie ;) ale z każdą kolejną próbą wychodzi mi to coraz fajniej (przynajmniej tak mi się wydaje;)). Po kilku podejściach opanowałam już podstawową metodę robienia takich odlewów, a dzisiaj pokażę Wam jak zrobić taki sympatyczny wiosenny odlew żonkila (kwiatek przeżył i ma się dobrze!).

Potrzebne będą:

  • gips modelarski (ten mój do kupienia w Leroy w dziale 'farby', żółto-białe opakowanie, nazwa po niemiecku:P Modellgips fur Bau+Hobby)
  • wybrane kwiaty,
  • ramka, pudełko lub cokolwiek innego w co możemy wylać gips. 
  • glina naturalna (najlepiej nie wysychająca na powietrzu - do kupienia na allegro na kilogramy)


Pierwszym krokiem jest bardzo dokładne rozwałkowanie gliny na idealnie płaski placek. Kiedy nie ma na niej już żadnej najmniejszej ryski, oznaczam sobie jakoś moje 'pole działania' - odcisnęłam w glinie ramkę, dzięki czemu wiedziałam w jakim obszarze muszę się zmieścić.


Następnie pora na odciskanie rośliny w glinie - to bardzo ważny moment, od którego zależy efekt końcowy. Najpierw delikatnie przyciskam palcami strategiczne fragmenty kwiatka, po czym przejeżdżam po całości wałkiem starając się nie zrobić fal na glinie (kiedy gdzieś dociskam mocniej, gdzieś słabiej).





Pora na gips - próbowałam już z różną gęstością i nie miało to dużego wpływu na efekt końcowy. Najlepiej, żeby był w miarę płynny, tak żeby dostał się w każde załamanie. UWAGA! Jeśli nie planujecie swojego odlewu zostawić na stałe w ramce (lub czymkolwiek co wybraliście na pojemnik do odlewu), przed wylaniem trzeba brzegi jakoś zabezpieczyć. 
Przy moim większym odlewie glinę położyłam na papierze do pieczenia. Papier podniosłam do góry i dopiero wtedy przyłożyłam sobie dookoła 'ramkę' z deseczek, które podparłam czym się dało (zdj. poniżej).


Później już wystarczy wylać gips i poczekać, aż wyschnie (najlepiej 24h). Po tym czasie wystarczy chwycić brzeg gliny i delikatnie ją odsunąć od gipsowego odlewu, odchodzi bez problemu :) (tutaj filmik jako dowód).




A tak wygląda już efekt końcowy - zastanawiam się czy malować tego większego żonkilka, czy nie malować. A jeśli tak to czym... Najlepsze byłyby chyba farby kredowe albo może starte na proszek pastele - jak myślicie? 
Poza tym muszę jeszcze zeszlifować boki większego odlewu :)







Bardzo mi się podoba jak te żonkilki wyszły :D Chciałabym jeszcze zrobić przebiśniegi - podobnie jak w pracy Rachel Dein tam powyżej :))




Pozdrawiam!:)


6 komentarzy:

  1. Piękny odcisk. Pomysł wspaniały na wiosenną dekorację. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudeńka! Świetny efekt. Taka "surowa" praca już wygląda doskonale. Korzeniami się zachwyciłam:)))
    A co potem z gliną? Zabezpieczasz ja jakoś do powtórnego wykorzystania?
    Lecę popodgladać Rachel:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgniatam w kulkę (tak mniej więcej), psikam wszędzie dokładnie wodą ze zraszacza, żeby glina była wilgotna i zawijam w folię spożywczą (tą przezroczystą), a na koniec jeszcze do foliówki :) Glina z tego posta to ta sama, której użyłam do odlewu bukietu w październiku, więc metoda się sprawdza :P

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Ja kiedyś słabo zabezpieczyłam swoją - zawinęłam w mokre szmatki, wsadziłam do folii, ale i tak stwardniała na kość. Czekam na cieplejsze dni i spróbuję ją zeszlamować na dworze (brudna robota) - szkoda mi wyrzucić, bo mam kilka kilo :)
      Marchew i burak u Rachel - niesamowite prace:)))

      Usuń
    3. dokładnie, coś pięknego :D kiedyś zapytałam czym maluje te prace, niestety nie dostałam odpowiedzi ;) Muszę kombinować sama :P

      Usuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger