listopada 23, 2017

Jesień w obiektywie 2017, czyli o Stefanie i innych



Taki mi się zwyczaj wykształcił, że wszystkie ładne miejsca, fajne momenty, ciekawe detale lubię sfotografować :) No i po każdym takim 'sezonie' mam mnóstwo zdjęć, które później mocno selekcjonuję i niewielki fragment pokazuję tutaj jako takie swoje podsumowanie kolejnej pory roku :) Bardzo to lubię, bo później przyjemnie wraca mi się do tych wszystkich zdjęć, można sobie powspominać fajne czasy jak człowiek był (kilka miesięcy) młodszy :P Aby tradycji tej stało się zadość, to dzisiaj post podsumowujący jesień 2017 :) Chociaż jakoś tak niewiele mi tych zdjęć tym razem wyszło, chyba nudno było - albo odwrotnie, bardzo pracowicie :P



Jednym z fajniejszych chwil tej jesieni była nasza sesja plenerowa, o której pisałam wcześniej :) Efekty przeszły nasze oczekiwania, a to jak bardzo fotografka postarała się z ciekawym zaprezentowaniem nam tych zdjęć... super :))) 
Udało mi się też samej, samiuteńkiej zrobić bukiet, który do sesji wykorzystałam :D Spory wiecheć, wiem, ale lubię takie ;)





Było też dużo filcowania :) Właściwie robiłam filcaki jeden po drugim, sikorka już ma swój post, piesek ciągle czeka na sygnał, że mogę go opublikować (żeby obdarowana, go przypadkiem nie wypatrzyła przed czasem;). Właśnie kończę też... dzięcioła :P Na gałęzi... Tego jeszcze nie było ;)



nasz staw :D
Kolejnym 'wielkim' wydarzeniem było ożywienie naszego stawu - są już w nim ryby :) Ja wolałam poczekać z tym do wiosny, ale mąż się uparł i w sumie... czemu nie :) Mamy teraz w stawie wielkiego Stefana, który będzie tam żyć w spokoju dożywotnio (a może żyć nawet 35lat!) i wiele różnych maluchów :)




Były też fajne restauracje, wyprawa na wystawę kotów, spróbowanie nowego rękodzieła (nie wyszło, ale nie poddam się i spróbuję jeszcze raz! pamiętacie oczekiwania vs rzeczywistość? :P), były cudowne Listy do M3 (równie dobre jak pierwsza część, moim zdaniem) no i nowy dworek na liście obejrzanych ;)




miziałam kociaki :D wszystkie po kolei :))
widoki z naszej działki :) gdyby jeszcze ambony nie było... :/


wreszcie inne zdjęcia saren niż ich tyłki :P
 Ciągle zachwycam się tym odlewem mojego bukietu :D Bez przerwy się zmienia w zależności od światła :) zrobiłam mu już tyyyle zdjęć, a nawet jeden filmik :P


świętego Marcina w pracy ;)

pracuję w pięknej miejscowości :D

mój kochany Frodo nadal ma problemy ze zdrowiem - uczulenie na soję, szukamy sensownej karmy :/







Co dobrego wydarzyło się u Was tej jesieni? :) Powspominajmy ;)


Pozdrawiam!







Poprzednie z tej serii, jak widać idzie mi coraz lepiej :P
jesień 2016
jesień 2015 i jeszcze jeden post
jesień 2014
jesień 2013


4 komentarze:

  1. Przyroda maluje piękne obrazy. Świetnie zostały uchwycone w prezentowanych fotografiach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) jesień jest bardzo fotogeniczna, więc nawet nie trzeba się mocno wysilać ;)

      Usuń
  2. Zachwycające zdjęcia. Cudowne wspomnienia:) Zachwyciłam się "latającymi" zwierzętami!
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana! :) również pozdrawiam:))

      Usuń

Wypowiadając się na blogu zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger