listopada 05, 2017

Flowerbox na... lakiery! :D



Chciałam zaoszczędzić ;) serio, bardzo chciałam zaoszczędzić na tych co kilkutygodniowych wizytach u kosmetyczki z moimi pazurami - bo to, to malować trzeba albo połamię i zmaltretuję całkowicie w kilka dni ;) No to kupiłam cały zestawik hybrydowy, wiecie - lampa, lakiery, aceton i cały ten bajzel. No i w ten oto sposób 'wkopałam' się w kolory, niby mam jakieś swoje ulubione, których najczęściej używam, ale przecież kobieta musi mieć wybór, prawda?? ;) W momencie kiedy nazbierało mi się w sumie kilkanaście kolorów, zaczęłam myśleć gdzie je upchnąć, żeby nie zajmowały za dużo miejsca, ale też były ładnie poukładane :) I zapaliła mi się żaróweczka, wymyśliłam! Wzrok mój prześlizgnął się po flowerboxie, który stał sobie na szafie i czekał aż wymyślę na niego jakieś przeznaczenie (bo oczywiście kupiłam go 'tak przy okazji' w kwiaciarni tylko dlatego, że mi się spodobał:P). Capnęłam w ręce i zaczęłam oglądać - oczywiście nie mogłam po prostu wrzucić tych lakierów na samo dno bo reszta byłaby zupełnie niewykorzystana, zaczęłam kombinować jak wykorzystać pudełko na wysokość. Zdecydowałam się na dodanie dwóch 'pięterek' zrobionych z tektury z nóżkami i wstążkowym uchwytem :) Na górze wrzuciłam kwiatki i tadaam!

Może jednak opiszę to krok po kroku, żeby ktokolwiek coś z tego zrozumiał :)

  • znalazłam grubą tekturę (dosyć duży kawałek, żeby wystarczyło na dwa koła), odrysowałam na niej podstawę pudełka i wycięłam zostawiając z przeciwnych stron takie szerokie 'nóżki' jak na zdjęciu powyżej (dla jeszcze większej stabilności można zrobić trzy lub nawet cztery nóżki). Ta konstrukcja powinna stać po zagięciu nóżek.
  • ołówkiem zrobiłam dwa otwory na przeciwnych końcach koła i przeciągnęłam wstążkę, zawiązałam (nie mocno! tylko na próbę) i sprawdziłam czy koło z nóżkami bez problemu mieści się w moim flowerboxie :)
  • chciałam, żeby te 'piętro' w pudełku ładnie się prezentowało, więc odwiązałam wstążkę i na wierzch przykleiłam odrysowany wcześniej złoty papier. Wyrównałam ewentualne niedociągnięcia i z powrotem zamontowałam wstążkę - tym razem już solidnie, wiecie, dwa gąziołki i te sprawy ;D
  • pora na próbę generalną - na dole pudełka ustawiłam kilka lakierów, na to postawiłam złote 'pięterko' na nóżkach i na to kolejne lakiery. Można poprzestać na tym, ale ja chciałam jednak ciekawego zwieńczenia. A jak je zrobić? Na tak ustawione lakiery przygotowałam kolejny okrąg z nóżkami - długość tych nóżek dopasowałam do wysokości lakierów, są o niecały centymetr wyższe. Tak jak z wcześniejszym poziomem zrobiłam uchwyt ze wstążki, ale nie naklejałam już złotego papieru tylko... sztuczne piwonie :) W końcu to flowerbox!

Tak ozdobione pudełko można trzymać otwarte jako ozdoba lub zamknąć chowając kwiaty w środku. Równie dobrze zamiast kwiatów możecie zrobić kolejny poziom np.z wacikami i resztą drobnych niezbędników do paznokci chowając w ten sposób wszystko w ślicznym, eleganckim pudełeczku :)

A cały ten proces tworzenia skrytki na lakiery nie trwa długo ;) obiecuję! :)





Pozdrawiam serdecznie!


4 komentarze:

  1. Ja swoje lakiery semilac trzymam w pudełku po pakiecie startowym. Odcięłam górę tzw klapę i włożyłam do zamykanego kosza. Też nie widać gdzie one się ukrywają :)
    A takie pudełko to ładnie prezentowałoby się u mnie na toaletce, ze świeżymi kwiatami :) Hmmm...

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie Ci to wyszło :) Bardzo pomysłowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne jest :) Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł. Z lakierami to faktycznie tak jest że kupujemy a później nie mamy ich gdzie trzymać. Bardzo fajne miejsce znalazłaś na nie. Zrobię sobie podobne.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger