stycznia 15, 2017

Ostatni miesiąc



Dzisiaj kolejny post fotograficzny :) Przy okazji ostatniego było mi bardzo miło czytać Wasze komentarze, więc mam nadzieję, że i tym razem moje zdjęcia przypadną Wam do gustu :)


W ogóle zanim zacznę, wspomnę jeszcze o największej zmianie ostatniego czasu - blog!:D Nie da się nie zauważyć, że zyskał nową szatę graficzną i moim zdaniem wygląda pięknie :)) Wyglądem bloga zajęła się przemiła i bardzo pomocna Karolina z karografia.pl natomiast nowe logo zaprojektowała równie sympatyczna Magda z madl-len.pl. Teraz wszystkie moje DIY i inne posty podzielone są na wygodne kategorie i podkategorie, w sliderze na górze strony wyświetlają się najnowsze zrób-to-sam, a na dole strony znajdziecie kilka propozycji innych ciekawych postów i mój instagram :) Rozejrzyjcie się, zapraszam! I koniecznie napiszcie co myślicie. Wszelkie sugestie mile widziane ;) 

1. Choinka u babci/ 2. Bombka/ 3. Pyszna czekoladowa choinka:)
Migawki świąt gdzieś tam już wcześniej się przewijały, ale chciałam pochwalić się jeszcze oryginalnym prezentem, który dostałam od mojego, oficjalnie rzecz ujmując, jeszcze chłopaka ;) Będąc na jarmarku we Wrocławiu wspomniałam, że fajnie byłoby rozpocząć nową tradycję - co roku kupować jedną wyjątkową, ręcznie robioną bombkę. No i w ten oto sposób jako upominek do fotela dostałam jeszcze bombkę w kształcie... pierścionka zaręczynowego w pudełeczku :P Śmiechu przy tym było co niemiara bo wszyscy w pierwszej chwili byli przekonani, że to oryginał ;)
Sylwestra spędziliśmy na... ognisku ;P Tak, tak, zrobiliśmy sobie ognisko przy którym wytrzymaliśmy nawet 2h, było ciepło, wesoło i nastrojowo ;) 


Wcześniej nie wspomniałam, ale znowu mieliśmy nieoczekiwanego gościa w domu :/ Po pierwszych mrozach któregoś dnia pojawił się pod naszymi drzwiami młody kotek, miał katar, zalepione oczko i wyglądał nie najlepiej. Dałam mu coś do zjedzenia z przekonaniem, że to kot z okolicy i wróci do domu. Ale po tym jak drugi dzień przesiedział zwinięty pod drzwiami wejściowymi, stwierdziłam, że nie ma co dłużej czekać i wzięłam go do środka (zdj. po lewej). Od razu uruchomił kanały informacyjne i wstępnie babcia zgodziła się na ewentualne przyjęcie kota. No więc kocisław przesiedział ze mną korepetycje po czym został zabrany do nowego domu (zdj. po prawej). Ma być kotem wychodzącym bo niestety babcia zwierząt w domu nie toleruje. Ale przynajmniej ma ciepły kącik przy kaloryferze w garażu i towarzystwo. Ja natomiast zapowiedziałam, że jak już nasz dom powstanie, zabieram kota do siebie bo jest absolutnie przeuroczy :P Miałam już okazję poznać wiele kocich osobników i ten wyróżnia się... psim charakterem ;)) Chodzi za mną krok w krok, łasi się niesamowicie i wytrzymuje dzielnie wszelkie miziania. Superkot!


W styczniu wreszcie, po prawie 15 latach, odwiedziliśmy naszych krewnych, którzy mieszkają w tym pięknym pałacu w tej samej miejscowości co my. Niby tak blisko, a jakoś zawsze daleko :P Wspominałam o tym domu tutaj. Mam z nim mnóstwo wspomnień bo w dzieciństwie bywałam tam często i zawsze zachwycałam się ogromnymi pokojami.


Przesiedzieliśmy tam ponad pięć godzin :P Kominek piękny jak zawsze, chociaż wydawał mi się kiedyś większy. Byliśmy pod wrażeniem pracy jaką nasza ciocia z mężem włożyli w odnowienie i urządzenie pomieszczeń na piętrze - kiedyś w ogóle się tam nie wchodziło, nie dało się po prostu. Teraz mają tam pięknie urządzone pokoje, może kiedyś uda mi się zrobić o tym post ;) 
Ale! Największą uciechę mam w fakcie, że obiecali mi, że mogę sobie zabrać dwie drewniane, pięknie rzeźbione korony znad drzwi, które wymontowali :D Może też dostanę dwie pary drzwi jak te powyżej, podobno są zniszczone, ale nawet gdyby były mocno wymarnowane to i tak warto :))) 200letnie drzwi! :D 
A tak poza tym? Wykorzystałam pierwszy śnieg (dopiero tydzień temu spadł!) i wyciągnęłam mojego A. na wyprawę do lasu i na działkę :) 





 
 
 
 


 






Pozdrawiam! Trzymajcie się ciepło:)


6 komentarzy:

  1. Przepiekne zdjęcia! I widzę nowa odsłona bloga - super :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. zdjecia matki natury cudne lubię taką zimę, te ścieżki leśne jak w bajce. kotek uroczy i wiedział do kogo przyjść po pomoc więc odwdzięcz się łaszeniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to już trzeci kocisław, którego trzeba było gdzieś zakoptować ;)

      Usuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger