października 28, 2016

Gliniana dynia po malowaniu






Dzień dobry wszystkim! ;)) Hmm, tak się właśnie zaczynam zastanawiać skąd mnie nagle dobry humor napadł skoro cały dzień chodzę poirytowana, gardło boli, deszcz pada i jeszcze czekam właśnie bez sensu na dzieciaka, który miał na korki przyjść, a nie raczył powiadomić, że nie dotrze.... I mimo to nagle mi się nastrój odmienił ;P może to zdjęcia tej dyni, pocieszna jest, skubana. No nie wiem, w każdym razie tak właśnie od wczoraj wygląda dynia, którą pokazywałam Wam w poprzednim poście gdzie znajdziecie też opis jak ją zrobić:) (nic trudnego!)


Kolor wydawał mi się ciągle zbyt pomarańczowo-żarówiasty, ale chyba jednak jest do przeżycia. Całą dynię pomalowałam najpierw na pomarańczowo (palcami bo... wszystkie pędzle niszczę przez swoje wybiórcze lenistwo;), a później zanim zdążyło wyschnąć, brązem i czerwonym przyciemniałam wgłębienia w niej. W niektóre dziurki naniosłam też wykałaczką samą brązową farbę. Później tylko jeszcze ogonek i to tyle malowania. Lakieru żadnego nie użyłam, wydaje mi się, że nie ma takiej potrzeby.


 


Teraz muszę jeszcze tylko skombinować jakieś ładne kwiaty do niej i będzie wazonik, że ho ho :D 
Na koniec dodam jeszcze, że w weekend pojawi się post o naszych ostatnich wojażach :) I o tym dlaczego nie mogłam się doczekać jutrzejszej soboty ;)



Pozdrawiam!


6 komentarzy:

  1. Dzięki :)) niedługo skombinuje kwiaty do niej i jeszcze raz pokażę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i jak prawdziwa! Wygląda genialnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze, ale super! Może i ja spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śmiało! :)) naprawdę nic trudnego, a wygląda super, dzisiaj ułożyłam w niej bukiecik i już całkiem baajka :)

      Usuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger