lipca 03, 2016

Rogalin i Książ - jest co zwiedzać? (i za ile?)



Kolejny weekend i kolejne miejsce :) Kórnik miałam okazję odwiedzić jako dziecko (kiedy to zachorowałam na świnkę akurat na planowaną wycieczkę szkolną do Kórnika i jakieś czas później zabrali mnie tam rodzice;)), oraz w zeszłym roku podczas warsztatów plastycznych :) Rogalin natomiast zachwycił mnie podczas tej samej wycieczki w dzieciństwie słynnymi dębami - Lechem, Czechem i Rusem. Wtedy jeszcze pałac w Rogalinie był w opłakanym stanie i zwiedzać można było tylko park :) W zeszły weekend udało mi się wreszcie obejrzeć pałac po gruntownym remoncie (i dlatego jak ktoś mówi, że UE nic nam nie daje to mi się śmiać chce:/)
Nasza niedzielna wycieczka zaczęła się o 10.00 od kupna biletów w Rogalinie ;) za 30zł od osoby możemy zwiedzić powozownię, galerię i pałac (można też kupić bilety pojedynczo do każdego z tych miejsc). Uwaga - przyjmują tylko gotówkę. Do budynku wchodzi się w 20-osobowych grupach, o wyznaczonych godzinach (i tutaj istotna sprawa - ilość biletów na każdy dzień jest ograniczona!)


Po drodze do pałacu mijamy kilka pięknych, zabytkowych domków:




A oto i on, pałac Raczyńskich w Rogalinie: 



Tutaj możecie poczytać o nim więcej. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak udało się ten budynek wyremontować :D Przy niektórych zdjęciach dla porównania pokażę te same  miejsca przed remontem.



W szatni każdy zwiedzający dostaję odtwarzacz mp3 ze słuchawkami - w każdym pomieszczeniu ''przewodnik'' opowiada nam o jego historii i ciekawostkach :) Ja zachwycałam się przepięknymi żyrandolami, zasłonami i tapetami, moje kolory! :P A biblioteka przebiła absolutnie wszystko!


 





Bardzo podobało mi się też jak zadbano o szczegóły - na sekretarzyku czysta kartka papieru i długopis, na toaletce grzebień, korale, kosmetyki, na szafce przy łóżku rodzinne zdjęcia, to wszystko sprawiało wrażenie jakby mieszkańcy po prostu na chwilę wyszli :)

 





 







 Prawda, że ''przed i po'' robi wrażeni? :)


 A teraz uwaga, gwóźdź programu, czyli wspomniana biblioteka :D Wierzcie lub nie, ale wchodząc tam moje usta ułożyły się w wielkie 'O' wyrażające absolutne zdumienie i podziw ;P Czułam się jak na planie filmu o Sherlocku Holmes'ie albo Downton Abbey (no spójrzcie tylko tutaj i porównajcie :D)


A tak to wyglądało wcześniej:



Od naszego audiowizualnego przewodnika dowiedzieliśmy się, że całe te drewniane zabudowy zostały wykonane przez polskich rzemieślników :) 


Ten kominek chętnie zakosiłabym do domu (pomijając, że pewnie nie zmieściłby się na wysokość), z resztą co ja gadam, wszystko zakosiłabym do domu :D  







Na zdjęciu poniżej mamy już zbrojownię, najwyższe pomieszczenie w całym pałacu, z pięknymi witrażami :) 



Dalej przechodziliśmy przez wiele mniejszych i większych pokoi domowników, gdzie właśnie pojawiały się te wszystkie osobiste detale - no dalej, przyjrzyjcie się szczegółom :)



 


Oczywiście pałac jest tak duży, że nie pokazałam wszystkiego - zostawię Wam trochę do samodzielnego zwiedzenia ;))
A poniżej już kilka zdjęć z galerii Raczyńskich - byli zapalonymi kolekcjonerami sztuki i ''kilka'' z ich okazów udało się zgromadzić w budynku obok pałacu.






Niestety ze względu na zimną, ohydną mżawkę nie udało nam się (a właściwie nie bardzo chciało;) odwiedzić dębów, wybierzemy się na pewno do samego parku przy lepszej pogodzie, żebyśmy mogli sobie też ze spokojem pospacerować :) A! kawałek od pałacu spacerkiem można pójść sobie do maleńkiej restauracji ''Dwa pokoje z kuchnią'' - pysznie:)

Z Rogalina w 20min dojechaliśmy do Kórnika, tam bilety kosztują 15zł/os, chodzi się ''wolno'' tzn. bez większego planu, no i niestety trzeba założyć wielkie filcowe kapcie, które pewnie najbardziej z całego miejsca zapadają w pamięć ;) Warto też wiedzieć, że trzeba zapłacić 10zł za możliwość robienia zdjęć, poświęciłam się, dopłaciłam:P


Mój poprzedni wpis o Kórniku znajdziecie tutaj, tym razem nie przeszliśmy się do arboretum (ta ohydna pogoda, pamiętacie;)), więc w tamtym poście możecie sobie ten piękny park i okolice obejrzeć.

 

 










Poniżej fragment pamiętnika - niestety nie zrobiłam zdjęcia kto był autorem ani z którego wieku pochodzi (a na pewno ma kilkaset lat), poczytajcie o jakich to rzeczach się kiedyś pisało :) niesamowite - niby oczywiste, że ludzie też kiedyś normalnie żyli, ale zobaczyć to tak po prostu zapisane... ;)


A to przepiękny album na zdjęcia, niestety za szybą, więc samych zdjęć nie można było obejrzeć. Zrobiłam dużo szczegółowych fotek tak na przyszłość - pomyślałam, że mogłabym zrobić coś podobnego z modeliny, tzn. samą okładkę ;)


Jak widać poniżej, Kórnik ma bardziej charakter muzeum, chodzimy, oglądamy gablotki, czytamy na karteczkach co oglądamy. Przewodnika można wykupić jednak wychodzi drogo.






Na razie zwiedzania tyle :) jeśli będziecie w okolicy (20min. od Poznania) koniecznie odwiedźcie te piękne miejsca :)


Pozdrawiam!


3 komentarze:

  1. Cudowne miejsca. Z ogromnym zainteresowaniem poczytałam i obejrzałam:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się kiedyś w końcu do Poznania wybiorę to odwiedzę wszystko co w okolicy. A póki co, to jak wiesz, podzielam Twój zachwyt, z tym że nic bym nie zakosiła, a wprowadziła się od razu :P Antresola w biblioteczce mioooodzio, mogłabym tam w rogu pod oknem spędzić niejeden wieczór :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurcze, nie przemyślałam sprawy, rzeczywiście lepiej się wprowadzić! :P

      Usuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger