czerwca 09, 2016

Nietypowy wazon DIY - czyli co zrobić z muszelkami z wakacji :)



Jakieś 2 miesiące temu znowu nieopatrzenie wlazłam do Tkmaxx ;) Wpadła mi tam w oko ten przepiękny wazon (ok. 60zł) i od razu pomyślałam sobie jak to fajnie byłoby taki zrobić :) Najpierw znalazłam na allegro dokładnie takie białe muszelki (100szt/5zł), ale, że niedługo mieliśmy jechać nad morze (tutaj) to pomyślałam, ze po prostu nazbieramy takich muszelek :)


Zbieranie szybko wymknęło się spod kontroli (wciąga!:P ledwo podniosłam kilka ładnych już kawałek dalej widziałam jeszcze większe muszle!) i do domu wróciłam z taką ogromną stertą muszli, które musiałam przejrzeć i trochę przemyć, zajęło mi to dobre kilka godzin ;) 


Na podstawie zdjęcia z Tkmaxxa wykombinowałam sobie wzór, którego później się trzymałam. Czyli tak: najpierw robiłam dwa/trzy rządki muszli z góry do dołu, później zaczynając od dołu robiłam sobie taki prostokąt ja na zdjęciu poniżej (muszelki układałam wnętrzem do prostokąta) no i tak je dookoła doklejałam klejem na gorąco coraz bardziej zbliżając się do środka, na końcu wychodziła taka różyczka :) Co kilka muszelek dodawałam gdzieniegdzie superglue, klej z pistoletu nie do końca łapie szkło, więc sklejając dodatkowo muszelki ze sobą i ze szkłem superglue mam porządny wazon i nic się nie rusza :))


Na całej wysokości wazonu mieściły mi się trzy takie prostokąty, na zdjęciu na dole wazon był podświetlony lampką i ładnie to pokazuje cały układ:) 


A oto i efekt końcowy :) Kosztowało to oczywiście sporo pracy, ale efekt końcowy jest genialny :D no i jaka fajna pamiątka! Zastanawiam się tylko czy nie pomalować tych muszelek delikatnie białą farbą w spreju. Jak myślicie???









Na koniec pokażę Wam jeszcze co innego można zrobić z muszelek :D







Pozdrawiam!:)


3 komentarze:

  1. Fantastyczne ozdoby. :D Uwielbiam wszelkie muszelkowe dekoracje. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jaaaa........ Z każdym kolejnym zdjęciem oczy otwierały mi się szerzej i szerzej........ Chyba na tej plaży nic już nie zostało ;-) ale warto było, super efekt, podziwiam tym bardziej, że mnie by się nie chciało, to musi być więcej niż MEGA pracochłonne........ Normalnie szacun! Ja bym tego nie malowała, dla mnie cały urok w naturalnym pięknie muszli - są podobne, a jednocześnie takie różne i przez to wazon jest nie tylko oryginalny, ale i nie nudny :-) a poza tym jak się zestarzeje, to zawsze pomalować zdążysz i wtedy będzie prawie "brand new one" ;-)
    Pozdrawiam i zmykam jeszcze pozachwycać się zdjęciami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! :))) Zajęło mi to trzy wieczory po kilka godzin, ale wiedziałam, że trochę na to zejdzie, w końcu dość spory wazon sobie wybrałam :P zawsze można zrobić coś takiego o połowę mniejsze - jedno popołudnie roboty i gotowe :)
      Z tym malowaniem to masz rację, zawsze go zdążę pomalować jak się już zestarzeje :)
      Dzięki za odwiedziny i również pozdrawiam!

      Usuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger