stycznia 08, 2016

Noworoczne postanowienie Zająca Zdzisława :P



W poprzednim poście mogliście przeczytać o Panu Myszy, który to wybrał się na zakupy przedświąteczne ;)) Dzisiaj natomiast pod obiektyw wpadł mi (ociupinkę niezdarnie z tymi nartami...) Zając Zdzisław.


Okazuje się, że po świątecznym obżarstwie (zdecydowanie za dużo ciasta marchewkowego... a ten krem z buraczków to już w ogóle przesada!) postanowił zgubić wyhodowany właśnie brzuszek. Pani Zającowa poleciła narty, kojarzyło jej się, że gdzieś tam w spiżarni leżały jakieś stare to niech je wreszcie wykorzysta!


 No to wziął bidulek te narty, znalazł jeszcze szalik pod kolor (bo może akurat spotka tego różowego króliczka z sąsiedztwa, to trzeba jakoś wyglądać :P ) i wyszedł z pewną dozą optymizmu na śnieg :)


Niestety, jak z resztą widać, nie poszło najlepiej. Jakieś te narty chyba felerne bo plączą się jedna z drugą, ujść nie idzie... eh. Po jednej próbie wdrapania się na górę i lekko koślawego zjazdu, Zając Zdzisław stwierdził dobitnie, że ''może w przyszłym roku''. Narty zdjął, do domu wrócił (króliczka niestety nie spotkał) i zabrał się za ostatni kawałek ciasta marchewkowego. No cóż, postanowienia noworoczne mają to do siebie, że raczej trudno ich dotrzymać ;)) 




A może ktoś podzieli się z Zającem Zdzisławem jakimiś przydatnymi radami na temat jazdy na nartach lub postanowień noworocznych w ogóle? :) Ja na przykład od mojej uczennicy usłyszałam ostatnio, że podobno najwygodniej się na nartach jeździ pod górę ;) (serio!)


P.S.
Serdecznie zapraszam na mojego świeżutkiego Instagrama :) oprócz zapowiedzi postów będzie dużo zdjęć ''zza kulis'' i nie pojawiających się na blogu ;)






Pozdrawiam!


14 komentarzy:

  1. Zając Zdzisław na nartach wygląda świetnie.
    A śnieżne gwiazdeczki na szaliczku bosko.
    Sama szukam recepty na realizację postanowień więc zajrzę jeszcze, bo może ktoś Zdzisławowi udzieli"złotej rady"
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też czekam na dobrą radę bo Zdzisław zaczyna popadać w przygnębienie :P

      Usuń
  2. Ja proponuję zjazdy krystianią francuską leżę leżę ihihi
    Zając Zdzisław czaderski i z lekkim brzuszkiem mu do twarzy;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Śnieżne śnieżynki w pierwszym momencie wzięłam za naszyte :)
    Zającowi dam radę - żadnych postanowień, tylko wypisać sobie cele, zakasać rękawy i do roboty!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja! Uwielbiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! ;D niedługo kolejny zimowy stworek :)

      Usuń
  5. Zdzisław świetny !:))Pomysły ma jak moja ciocia Zdzisława :)Zjechała na nartach w płaszczu:)))Twoja uczennica ma rację najlepiej jedzie się pod górę .....z wyciągiem orczykowym:))))
    Piękne zdjęcia w następnym poście :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D ciocia Zdzisława powaliła mnie na łopatki ;D ale w sumie kto powiedział, że nie można w płaszczu...:))) Chyba Zając Zdzisław będzie musiał mieć żonę Zdzisławę :D

      Usuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger