stycznia 01, 2016

"Drewniany" notes na wspomnienia - historia naszej znajomości :)





Rok temu w Walentynki brat rozmyślał co by tu sprawić swojej dziewczynie. Moja druga połówka wymyśliła, żeby kupił jakiś piękny notatnik i powklejał zdjęcia z początków ich znajomości wraz z komentarzami :) Pomyślałam sobie wtedy, że ja też na pewno coś takiego zrobię :D
(brat z pomysłu skorzystał - w sumie ciekawa jestem czy ten dziennik nadal ''żyje'')
Traf chciał, że niedawno trafiłam na youtube na ten tutorial - tutaj.
No i pomysł gotowy :D wykombinowałam sobie, że zrobię taką ''drewnianą'' okładkę, przykleję na deseczki, które miałam na strychu, jakoś tam złączę, a na kartkach z bloku technicznego poprzyklejam zdjęcia z wszystkich naszych wyjazdów :))


Kupiłam dwa kolory modeliny Fimo professional - czarną i terracota. Sporo się namęczyłam przy rozwałkowywaniu jej, w końcu wymyśliłam sposób - dzieliłam ją sobie na kawałki, kładłam na kaloryferze (na papierze do pieczenia, żeby się nie przykleiła) i dopiero wtedy wałkowałam ;) Zrobienie wzorów drewna było już łatwizną:) Niestety schody znowu zaczęły się przy wypalaniu, mimo że trzymałam wg. zaleceń 20min w 100*C, modelina nadal była miękka, dało się ją wyginać. Po dwóch kolejnych próbach dałam sobie spokój (góra była twarda, dół lekko miękki) i po prostu przykleiłam ją do deseczki (przycięte do odpowiedniego rozmiaru i z wywierconymi dziurami). Pomalowałam i polakierowałam.
A! Zapomniałabym - na okładce przed wypiekaniem zrobiłam jeszcze serduszko z naszymi inicjałami :)   


Na allegro kupiłam zamykane kółka (średnica 3cm) i dzięki temu w każdym momencie mogę dodać nowe kartki :) 



Z tyłu przykleiłam jeszcze (super glue) gumkę, żebym mogła sobie ten notes zamykać.

Do środka wpięłam nasze pierwsze maile (poznaliśmy się przez internet;)), zdjęcia, które robiliśmy na naszych pierwszych spotkaniach i wyjazdach, oboje podopisywaliśmy co nam się z danym miejscem kojarzyło (niektóre komentarze z oczywistych względów pozamazywałam:P), było przy tym mnóstwo śmiechu :)


Znalazły się tu też nasze bilety wstępu i inne rzeczy, które z danego miejsca przywieźliśmy :)




Szczerze mówiąc jestem zachwycona efektem końcowym :) wyszło super :D i na pewno będę nasz notes na bieżąco uzupełniać :)))




I co myślicie? :) Fajny pomysł na prezent? (w sumie o walentynkach można już powoli myśleć:P)



P.S.
Zapraszam na mojego świeżutkiego Instagrama :) oprócz zapowiedzi postów będzie dużo zdjęć ''zza kulis'' ;P






Pozdrawiam serdecznie w Nowym Roku!:))


16 komentarzy:

  1. Świetny pomysł, świetna praca!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty jeszcze pytasz, czy to fajny pomysł? Genialny! <3 Szkoda, że nie wyszło z samej modeliny, no ale może na deseczce będzie też bardziej trwałe, więc są i plusy. Wygląda cudownie. W tym roku chcę robić więcej sama, zamiast kupować gotowce, i myślę, że właśnie znalazłam pierwsze co zrobię, bo wiem nawet kto pokochałby taki prezent <3 Zdecydowanie będę do Ciebie częściej wpadać :) Pozdrawiam!

    http://www.swiatobserwatorki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za tak miłe słowa na początek nowego roku :D zapraszam zapraszam, wpadaj częściej! ;)

      Usuń
  3. Hmm, nie wiem, czy wiesz, ale patent fimo polega na tym, że po wypaleniu ma być giętka i elastyczna, a nie twarda :D Kiedyś trzymałam w ręce figurkę z fimo i była super przez to właśnie, że wyglądała jak zrobiona z jakiejś gumy :)
    Na jednym blogu dziewczyna lepiąca postacie wróżek pokazywała, jak im fajnie nóżki się gną, bo miała wiele pytań, czy takie elementy cienkie się nie łamią w użytkowaniu :)
    A pomysł fajny.
    Pozdrawiam.
    PS. Bo w sumie fimo to nie modelina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie, fimo to polymer clay czyli właśnie modelina, tyle, że profesjonalna. Pytałam dziewczynę z tutoriala o to i okazało się, że po prostu ona użyła innego rodzaju fimo (soft, a nie professional). Przypuszczam, że te wróżki, o których piszesz też są po prostu zrobione z jakiegoś konkretnego rodzaju bo z założenia fimo nie ma być giętkie (używa się go np. do robienia biżuterii)

      Usuń
    2. Ha, no to ja muszę się dokształcić :)
      pozdrawiam

      Usuń
  4. Extra pod każdym względem, jakbyś nic nie napisała, to byłabym pewna, że to drewno prawdziwe :-) Gdybym robiła coś takiego dla siebie, właśnie tak to widzę, może tylko dodałabym to "drewienko" jeszcze z tyłu....? Próbuję to sobie wyobrazić i hmmmm.........tak, myślę że podwójna okładka też byłaby całkiem niegłupia, pozdrawiam i dziękuję za kolejną świetną inspirację, wszystkiego dobrego w 2016 i oby ten blog trwał i trwał i trwał :-)
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak :) drewienko z tyłu to był mój pierwotny plan, ale niestety, ku mojemu zdziwieniu, obie kostki fimo wystarczyły ''na styk'' na przednią okładkę, a specjalnie kupować dwie kolejne na allegro już mi się nie chciało :P Taka ''naturalna'' okładka z tyłu też mi się w sumie podoba, więc co tam ;)))
      Dziękuję za życzenia! :D

      Usuń
  5. Wspaniały prezent bo przygotowany specjalnie dla ...A to est bezcenne
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka jest fantastyczna! Efekt bombowy, jeszcze to "wyryte" serduszko! Super :) A środek to sam najprawdziwszy scrapbooking :) To jest właśnie esencja, to, o co chodzi w scrapbookingu - zachowywanie wspomnień, skrawki życia, własne dopiski... cała reszta, jak kolorowe papiery, kwiatki i dodatki to już drugorzędna sprawa, można ich używać, jak się lubi, chce, ale to, co najważniejsze, już zrobiłaś :) Ten notes jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! :))) jestem zadowolona z efektu, ale w środku na pewno go jakoś jeszcze będę "upiększać" ;D

      Usuń
  7. Super pomysł. Chyba zacznę robić porządki i też poukładam nasze wspólne lata :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. kochana cudowny pomysl naprawde super pieknie ci wyszlo...pozdrawiam:]

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger