listopada 22, 2015

Zdjęcie rodzinne Stefana :)





 Moje (nie istniejące wtedy jeszcze) umiejętności filcowania zaczęłam nabywać od wykonania Stefana - skromnego, przyjaznego misia w szaliku :)) Było to pewnie ponad rok temu, a proces tworzenia Stefana był niewiarygodnie bolesny (co chwilę kłułam się igłą w ten czy inny palec), po trzech dniach (kiedy palce bolały już konkretnie) miałam takiego oto miśka:



Od września, oprócz angielskiego, uczę też zajęć artystycznych. Pomyślałam, że fajnie byłoby gimnazjalistom pokazać Stefana i nauczyć ich jak się filcuje. Na pomysł przystali bardzo chętnie, dyrektor sfinansował zakup igieł, uczniowie wełny czesankowej no i zaczęliśmy :))


Na początek przez 4 lekcje robiliśmy misie, jak widać każdy jest zupełnie inny i w jakiś sposób oddaje trochę charakter twórcy ;))) (Stefan po prawej z tyłu)


Później zaczęliśmy robić bałwanki na charytatywny kiermasz świąteczny.

 

Obecnie zajmujemy się już czymś nowym, świątecznym :))) Pomysł pokażę niedługo ;)
A w międzyczasie, życzę smacznej herbatki w te deszczowe dni :D




Pozdrawiam!


4 komentarze:

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger