września 17, 2015

Jadłonomia - przeprawy żółtodzioba w kuchni



Gotować raczej nie potrafię (no dobra, nawet nie ''raczej'';)) Potrafię tylko przygotować sobie kilka rzeczy ''na przeżycie'', coś prostego, szybkiego i smacznego :) (jak np. bułeczki ze szpinakiem). 
Całe szczęście, od gotowania to ja mam ludzi :P a właściwie jednego ludzia - moją drugą połówkę, która to całkiem nieźle sobie w tych kwestiach radzi :) Od jakiegoś czasu szukamy nowych ciekawych pomysłów na smaczne dania, a ponieważ od lat nie jem mięsa to szukając skupiamy się na przepisach wegetariańskich. Stąd też w moje łapki trafiła "Jadłonomia", o której to słyszałam i czytałam całkiem często :)

 
Taaaaka wielka księga przepisów wegańskich i wegetariańskich. W tym poście przeczytacie o kilku przepisach, które już wypróbowaliśmy i co nam z tego wyszło.


Pierwsze były placki z cukinii. Przepis całkiem prosty... wydawałoby się :P Bo oczywiście jako niedoświadczeni w tej materii coś zrobiliśmy źle i placki w ogóle się nie trzymały. Zapytałam o to na fanpage'u i szybko okazało się, że daliśmy złą mąkę - tylko ta z ciecierzycy ma magiczne właściwości sklejania składników ;) Nie znaleźliśmy takiej nigdzie więc daliśmy jakąś tam zwykłą, na fb podpowiedziano nam, że można po prostu zmielić ciecierzycę w młynku. Noooo i następnym razem już się udało :))) Jak na razie to mój ulubiony przepis, placki są bardzo ''świeże'', w sam raz na obiad na tarasie, cukinia z cytryną to po prostu pycha :)
Na pierwszym zdjęciu nasze podejście nr.1 (nieudane), na drugim sukces :)


 Następny był krem z pieczonych pomidorów i papryk. Kolejny hicior :) tym razem udało się przy pierwszym podejściu. Smak bardzo delikatny, ale z grzankami ten krem jest naprawdę pyszny :)



Następne było ''spaghetti niegrzecznej dziewczynki'', tutaj już szału nie było - przepis czasochłonny, wymagałby też kilku zmian bo wyszło trochę kwaśno. Natomiast dwa dni temu luby mój przygotował bób po libańsku :P Podobno (jak to stwierdził) ''gotował dwie godziny!'' :)) Bób wyszedł całkiem smaczny chociaż następnym razem pozbyłabym się cynamonu. W planach mamy jeszcze kilka przepisów, m.in. ciasto marchewkowe :)
Jak na razie mogę stwierdzić tyle - książka fajna, ale jej głównym minusem jest to, że wiele składników po prostu ciężko dostać (chociaż zaskoczyła mnie ostatnio Chata Polska, w której to było całkiem dużo rzeczy tego typu). Poza tym mieliśmy też problemy z ilością niektórych składników, tzn. w przepisie podano, że mąki tyle, pomidorów z puszki tyle i nagle... dwie cukinie, ale skąd wiedzieć ile ma jej być skoro wielkością jedna cukinia może wahać się np. od 15 aż do 30cm. Takie nieścisłości znalazłam już w kilku miejscach i trochę sprawę utrudniają.
Z "Jadłonomii" to na razie wszystko ;) W najbliższym czasie mam zamiar kupić "Pyszne 25", bo nie dosyć, że pyszne, to jeszcze w 25 minut :P I nikt wtedy nie będzie przeżywał, że gotował dwie godziny ;P 
  
Jeśli Wy również wypróbowaliście jakieś przepisy z "Jadłonomii" albo możecie polecić inne ciekawe książki kucharskie to bardzo chętnie się dowiem :)



Pozdrawiam!


4 komentarze:

  1. Robiłam ciasto marchewkowe. Z kremem jest ekstra. Z takich jarskich dań uwielbiam penne z tuńczykiem, ale bez tuńczyka to takie jakby spaghetti. Ubóstwiam łazanki. Choć ja taka bardziej mięsna jestem to znalazłabym jarskie dania, które mi smakują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I... kusi mnie ten krem paprykowo-pomidorowy :)

      Usuń
  2. ooo :D to super, tym bardziej się za te ciasto zabierzemy ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyprobowany przepis na pasztet z marchewki, smakowal rowniez miesnym domownikom:
    http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/marchewka/pasztet_wegetarianski/przepis.html

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger