lipca 16, 2015

Stara holenderka i trochę szpargałów




Holenderka w sensie rower, nie jakaś holenderska babcinka ;) Trochę nas ''pogło'' i w drodze do domu spontanicznie zatrzymaliśmy się pooglądać stare rowery, które zobaczyliśmy na podwórzu przy ulicy. A później jeszcze spontaniczniej jednego z nich kupiliśmy :P Starszy pan, który się nimi zajmuje najwyraźniej bardzo zna się na rzeczy i jest prawdziwym specem w tej kwestii. Szczególnie właśnie upodobał sobie prawdziwe, stare, holenderskie rowery i takich miał najwięcej. Oglądaliśmy kilka bo w sumie jakieś dwa chcieliśmy sobie kiedyś tam kupić (chociaż nie myślałam, że aż takie;P). Mój A. zapałał gorącym uczuciem do tego oto egzemplarza powyżej i tak jakoś wyszło ;) Rower pewnie kilkunastoletni, ale w świetnym stanie i super wygodny. Już nie wspominając o tym 'retro' wyglądzie, który jest ostatnio tak modny (tyle, że za kilka razy wyższą kwotę;).



Wczoraj zrobiłam nim dłuższą jazdę próbną i zakupu nie żałuję ;) Następnym razem dokupi się drugi i będziemy śmigać stylowo po okolicy :P



Zagubiona w polach chatka ;) 



Z innych nowości - znowu byłam w centrum ogrodniczym i nieopatrznie weszłam w dział z porcelaną ;) No i mam - skarbonka/budka telefoniczna :D 


Poza tym jeszcze sztuczna roślinka - z nią chyba coś jeszcze innego wykombinuję...


No i fajna, porcelanowa, biała muszla (druga półka od góry) - jednocześnie doniczka, więc myślę, że zasadzę w nią jakiegoś małego rozchodnika.

  
Z roślinek dokupiłam sobie cztery lawendy i miskanta olbrzymiego :)


Lawenda została szybciutko zagospodarowana.



Sprawiłam też sobie dwa bloki do akwareli :D Farby bardzo dobrej marki dostałam kiedyś dawno temu i jakoś nie miałam okazji ich wypróbować ;) Wczoraj już trochę się bawiłam, więc w wolnej chwili pokażę efekty moich pierwszych przymiarek :P




Pozdrawiam :)








P.S.
Pewne rzeczy się niestety nie zmieniają - stoi bidulek uwiązany, patrzy na jeżdżące na rowerze dzieciaki i piszczy niesamowicie.



2 komentarze:

  1. Rower cudo! Jak nowy! Czy ten sprzedawca je odnawia?
    Mój M. wczoraj przytargał z Lidla trzy rozchodniki - tanie i śliczne.
    Co do ostatniego zdania... :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten sprzedawca je remontuje, skupuje z Holandii kilkadziesiąt sztuk, a później doprowadza je do dobrego stanu technicznego, szkoda, że ich nie maluje, ale zawsze można to zrobić samodzielnie ;)
      Hmmm, będę się musiała kopsnąć do Lidla w takim razie :P
      Dzięki za odwiedziny, pozdrawiam! ;)

      Usuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger