lipca 13, 2015

Na górze róże - czyli jak radzą sobie sadzonki (+ mój ogródek po latach)




Za oknem leje jak z cebra, więc z przyjemnością oglądam sobie zdjęcia z mojego mini ogródka ;) Przede wszystkim chciałam pokazać Wam jak wyglądają róże, które zasadziłam jesienią jako 20centymetrowe maleństwa. Myślałam, że poczekam na pierwsze kwiaty z rok czy dwa, a tu proszę, zakwitły wszystkie, każda z zakupionych odmian :) Jedna obficiej, inne trochę mniej, ale jednak. Wszystkie cztery kupiłam z Rosarium. Na stronie nie ma cen, trzeba napisać maila ze wstępnym zamówieniem, w odpowiedzi otrzymamy kosztorys ;) w moim przypadku wyszło jakieś 15zł/szt.


  Lykkefund

Tę różę posadziłam od frontu, przy samym tarasie - docelowo ma go zarosnąć aż po zadaszenie ;)


Dorasta do 4-6m, znosi gor­sze gleby i jest tole­ran­cyjna na zacie­nie­nie; może być sadzona zarówno przy pół­noc­nych ścia­nach, jak i w lasach. Ma też silny zapach.
Moja sadzonka urosła dobre pół metra od wiosny, więc tempo świetne :) zakwitła też trzema bukiecikami malutkich róż. Jedyne co mnie trochę martwi to lekkie żółte odbarwienia na niektórych liściach.





Veilchenblau
(źródła zdjęć widoczne na zdjęciach)


Najważniejsze informacje (źródło):"Kwiaty małe o średnicy okolo 4cm, półpełne, fioletowe z białymi środkami. Kwitnie wiechami małych – 3cm średnicy – kwiatów, ale niestety tylko raz w sezonie, rekompensując ten feler ogólnie dużą urodą krzewu. Ma delikatny i łagodny , owocowy zapach. Krzew silnie rosnący. Prawie bezkolcowe pędy szybko, nawet w ciągu jednego sezonu, osiągają ponad 3m wysokości. Toleruje gorsze gleby i może rosnąć w półcieniu. Duża mrozoodporność – strefa 4b usda."



Jak widać zasadziłam ją w dość zacienionym miejscu, z jednej strony osłonięta jest dużym świerkiem, z drugiej tarasem. Mimo to bardzo dobrze sobie radzi, urosła najbardziej ze wszystkich ;) Zakwitła kilkoma ślicznymi kwiatkami.


 

 Rosa helenae Semiplena 


"Bardzo intensywny zapach miodu, morze żółto - kremowych kwiatów a później  setki drobnych dekoracyjnych owoców! Kwiaty drobne o średnicy około 6 cm, półpełne, złożone z 9-16 płatków. Kwiat barwy żółtej na początku, przechodząc kolejne fazy kwitnienia zmienia się na kremowy aż do białego. Nie powtarza kwitnienia.Rośnie bardzo silnie, nawet do 7m."
 Kupiłam dwie Semipleny, zasadziłam je przy zachodniej ścianie - bardzo ciepłe, słoneczne miejsce. Kiwi nie dawały tam rady, róże jak na razie radzą sobie doskonale :) Co prawda rosną najwolniej z całej gromadki bo jakieś 30cm (a do tego ''silnego rośnięcia'' to już w ogóle daleeeeko), ale zakwitły bardzo obficie.




New Dawn


"Roślina dorasta do 3 m wysokości oraz 1,5 m szerokości. Ma cienkie wiotkie pędy oraz drobne liście. Kwitnie przez całe lato. Kwiaty - duże i pełne - mają barwę jasnoróżową i odznaczają się przyjemnym, delikatnym zapachem. 'New Dawn' najlepiej rośnie na stanowisku jasnym i dość słonecznym, przeszkadza jej tylko prażące słońce. Jest tolerancyjna względem podłoża - ale optymalne są żyzne, przepuszczalne gleby. Roślina jest mrozoodporna, jednak przed zimą warto wykonać kopczykowanie. Z zabiegów pielęgnacyjnych istotne jest cięcie - wiosną należy usunąć u podstawy 1-2 stare pędy oraz zlikwidować te najbardziej słabe. Odmiana jest stosunkowo odporna na choroby." (źródło)
Tę różę zasadziłam pod modrzewiem, więc w lekkim półcieniu. Rośnie wolno, zakwitła pojedynczym kwiatkiem, ale za to dużym i naprawdę ładnym. Niestety jakoś nie zdążyłam zrobić zdjęcia tego momentu i te poniżej to już w fazie więdnięcia ;) Jak na razie żadne dolegliwości się jej nie imają (pozostałe przez chwilę miały mszyce).

_
 Ostatnio znalazłam też zdjęcia z początków mojej ogródkowej manii ;) czyli jakieś 3-4lata temu kiedy to w któreś wakacje stwierdziłam, że coś sobie zasadzę wzdłuż zachodniej ściany domu. Rosła tam wtedy tylko jedna powykrzywiana brzoskwinia i jałowiec. Dokoła tego zorganizowałam sobie m.in. śliczną rabatę z żurawek i tawułek, podwyższoną rabatę z trawami, lawendą i innymi twardzielami oraz pergolę i zakątek z ławeczką do bujania ;))
 Tak wyglądał mój wiciokrzew zaostrzony po jednym sezonie (zdj po prawej), a tak teraz (po lewej).



Tak, tak, pod tym gąszczem jest przejście ;))



Na zdjęciu poniżej początki mojej podwyższonej rabaty, nie wyglądało to jakoś fantastycznie, niektóre z roślin się nie sprawdziły i musiały być przemieszczone ;) Teraz mam tam głównie trawy, lawendę, szałwię i oregano. Pod rabatą rośnie m.in. kocimiętka i lilie.



 



W tym roku żurawki wyglądają trochę gorzej niż zwykle, ale za to truskawki (takie pół-dzikie) rozprzestrzeniły się gdzieś tam po kątach i chodząc po ogródku można je sobie podjadać :)


A tutaj kilka migawek z całości ;)







 

I na koniec zdjęcia pola, na które niechcący natknęliśmy się jadąc w pewne miejsce (o czym niedługo;)







Pozdrawiam:)


6 komentarzy:

  1. Piękny ogród a fotografie widać pełny profesjonalizm :) Ujęty każdy szczegół aż miło się ogląda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne rośliny! Róże przepiękne. I ja mam w planach zasadzić kilka jesienią. Jak na razie u mnie "goło". Dopiero tworzę ogród. No właśnie... mam pytanie: Jakie masz sposoby na psiaki w ogrodzie. Moje wielkie psisko niszczy wiele roślin. Gdy był szczeniakiem podgryzał prawie wszystkie. Teraz już tego nie robi, ale sikania pod drzewko nie mogę oduczyć. Żadnej sosenki nie udało mi się wyhodować, tuje powędrowały za ogrodzenie a kwiaty w doniczki. Zostają tylko płotki??? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm, akurat ogródek, który pokazuję na zdjęciach jest odgrodzony i psy tam nie wchodzą same. Natomiast jeśli wchodzą z nami, na rabaty się nie pchają tylko co najwyżej wyciągną nad nimi nos, żeby coś niuchnąć. Zgaduję, że po prostu rośliny tam za gęsto już rosną, między rzadko porozsadzanymi roślinami kręciły się kiedyś bez żadnych wyrzutów sumienia ;) Udało mi się uratować nowe tuje na podwórzu, gdzie psy biegają (bo stare są już tak wysokie, że po prostu chodzą pod nimi i nic się drzewom nie dzieje) - wbiłam kilka metalowych rurek dookoła tuj i owinęłam na tym folię spożywczą, to je chroni przed obsikującym wszystko psem nr.1 i ładnie wyrosły ;) (tutaj zdjęcie: http://speckled-fawn.blogspot.com/2013/04/sie-udao-tulipany-truskawki-terrarium-i.html) Bo jeśli to pies (a nie suka) i płotek/siatka jest ustawiony blisko drzew, to i tak ich to nie uratuje ;)
      Podsumowując - moim zdaniem, gęste nasadzenie i folia dla pojedynczych sztuk ;P wygląda średnio, ale jak już drzewa urosną można zdjąć ;))

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź! Folia spożywcza to chyba najlepszy pomysł... i dosyć tani :))) Mój młodziutki lilak i trzy brzózki będą miały szansę. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. piękne fotki :-)

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger