czerwca 11, 2015

Podróż do przeszłości w długi weekend ;)



Nie wiem jak Wy, ale mi udało się w długi weekend wyjechać nad morze :) A konkretnie do Międzyzdrojów i Świnoujścia. Na szczęście akurat tam jest dość dużo miejsc do odwiedzenia, więc smażenia się na plaży było niewiele :D Odwiedziliśmy m.in. Woliński Park Narodowy gdzie razem z moim A. mogliśmy wyżyć się fotograficznie ;) nawet nie będę liczyć ile ujęć żubrów mam na dysku :P Były też jeszcze dziki, orły, jelenie... i przepięknie niesamowite lasy :)







 



 Będąc nad morzem koniecznie trzeba obejrzeć chociaż jeden zachód słońca :D szkoda tylko, że nie pomyśleliśmy o tym, że będzie chłodniej i ktoś wybrał się w cienkiej koszuli i sandałach (nie, tym razem nie ja;P).





Pięknym miejscem jest góra Gosań (95m), niesamowite widoki :D



Ostatniego dnia (sobota) pojechaliśmy do Świnoujścia. Na plaży ociupinkę się zdziwiłam widząc takie coś:


Po kilku minutach chodzenia i rozglądania się w całkowitej konsternacji, przez głośniki usłyszeliśmy, że oto zaczynają się obchody 250lecia miasta :) A świętować mieli sporą inscenizacją bitwy ze Szwedami na samej plaży. No cóż, coś dla mnie ;)) Poczekaliśmy godzinkę podczas której machałam aparatem w te i we wte robiąc zdjęć do oporu :D Nieskromnie tylko dodam, że chyba coraz lepiej mi to wychodzi :P







Przed bitwą na plaży, panowie ze strzelbami ustawili się wzdłuż falochronu razem z kilkoma obsługującymi armaty :P najpierw oddali kilka strzałów na próbę, później czekali na... prom szwedzki ;P bo w końcu bitwa ze Szwedami tak? ;D







W międzyczasie jeden z panów zabawiał tłum :P najpierw udając, że skacze, później chcąc złapać stopa (bo motorówka przepływała), a na końcu udając Rambo ;)))







Później zjawił się wreszcie prom i zrobiło się głośno, te armaty robią kupe hałasu :P


 


Później już zaczęły się przygotowania do bitwy na plaży.







 







Miała też pojawić się szarża husarii - niestety nie było mi dane obejrzeć ;)


Kto był w Świnoujściu ten wie, że to ''dzikie'' miasto :P bo dzików Ci u nich dostatek, i to takich odważnych na wpół oswojonych. Umilały czas czekania na prom powrotny biegając wzdłuż sznuru samochodów w poszukiwaniu smakołyczków (chrupki dobrze się sprawdziły:P).




 Na koniec jeszcze pochwalę się moimi pamiątkami ;D znad morza nie przywożę plastikowych latarń, mew czy czego tam jeszcze. Przywożę głównie książki (no bo wielkie kiermasze taniej książki), do których tym razem dołączyły jeszcze dwie piękne szkatułki.
Ten album o koniach zachwycił mnie na amen :D fantastyczne wydanie, niesamowite zdjęcia, przeglądałam już wielokrotnie i przeglądać będę! :))) 


 


A oto mój klejnocik :D przepiękna spora szkatułka z muszli, droga była, ale warto :))) Do pary wzięłam jeszcze uroczą maleńką szkatułeczkę, taka retro, jak ze stoliczka hrabiny ;P




 A! Jeszcze jedno, super książka z ciekawymi miejscami w Polsce :) Trzeba zacząć zaznaczać gdzie się dalej wybrać ;D


Tym serduszkiem też się muszę pochwalić :) takie to upominki podrzuca mi czasami moja druga połówka alias ninja romantyzmu ;D 
Do tej pory nie wiem jakiemu bezbronnemu dziecku zakosił na plaży foremkę, żeby mi te serduszko zrobić :P




Pozdrawiam cieplutko i do następnego :)


2 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia :) Aż czuć piasek pod stopami i morski wiatr na twarzy. Zatęskniłam przez nie za morzem, Międzyzdrojami, Wolinem, zachodami słońca... długo by można.
    Fajnie wam się trafiło na bitwę :) Ale myślałam, że prom będzie z epoki, a tu pasażerski! Ha ha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! :P też się tym promem zdziwiłam ;)) ciekawa jestem czy pasażerowie wiedzieli dlaczego ktoś do nich z armaty strzela ;D

      Usuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger