lutego 01, 2015

Alleluja! - upragniona biblioteczka już na miejscu! :D



No i wreszcie się udało :) Sam pomysł na małą biblioteczkę we wnęce wpadł mi do głowy już kawał czasu temu (post na ten temat z sierpnia 2013 :P). 
Trochę trwało zanim zgłosiłam się z tym do fachowca, jeszcze dłużej zanim zjawił się po wymiary, a już sam czas oczekiwania na wykonanie zamówienia to rekord ;) Ale ale! Zdecydowanie warto było wykazać się nieludzką wręcz cierpliwością bo oto MAM! Biblioteczka jak prosto z mojej głowy wyjęta :D


Ale zanim o szczegółach, to pokażę jeszcze jak wyglądało to wcześniej.
Taki tam kącik z tapetą, którą bardzo lubię, wiecznie za mały blat do pracy i za mało miejsca na podręczniki w okolicy biurka.  


Wstępnie wymyśliłam sobie, że biblioteczka będzie wyglądać w ten sposób (tak, wiem, powalające umiejętności grafika komputerowego;)

 
Bałam się przede wszystkim, że półki wyjdą zbyt głębokie przez co tapeta będzie wiecznie zaciemniona i niewidoczna. Jak ja kombinowałam przy wymierzaniu wysokości i głębokości każdej z półek :P Z książek ustawiałam sobie takie półki, żeby zobaczyć ile tapety będzie widać i jak ciemno będzie w takiej wnęce ;P Później nawet przykleiłam na ścianie taśmę sprawdzając czy rozkład półek będzie okej ;D


Jak już się zdecydowałam, to bardzo dokładnie narysowałam cały projekt na kartce razem z wszystkimi wymiarami i uwagami tak, że kiedy mój spec w końcu się zjawił to nie miał wiele roboty z mierzeniem bo wszystko było już dokładnie wyliczone ;) Dobre pół roku później zjawiło się dwóch panów z biblioteczką w częściach, zamontowanie jej zajęło trzy godziny - dziękuję wam bardzo wy głupie nierówne ściany... Mhm, mnóstwo docinania, mnóstwo...


 Komputer i cała reszta tego ustrojstwa jest schowana w szafce po lewej, kable idą za biblioteczką i nie rzucają się w oczy :) Mam ogromny blat do pracy, który niedługo stanie się jeszcze większy - tak jak na początkowym planie zamierzam powiesić monitor na ścianie :)


Nad monitorem będzie ten piękny obraz z sową i jakieś dwa mniejsze obrazki :) Wszystko w ramkach w kolorze starego złota oczywiście.


(ten może też gdzieś znajdzie swoje miejsce:))


Udało mi się już mniej więcej poustawiać wszystko tak jak bym chciała, znalazłam też idealne oświetlenie - dwie małe wiśniowe lampki z Ikei :) (o dziwo na allegro dużo taniej niż w samym sklepie)





Jak widać na górze brakuje listewek - po bokach pojawią się takie same jak w reszcie pokoju, nad samą biblioteczką listewka będzie natomiast w kolorze wenge (pomaluję ten styropian;))


Na samej górze na razie zostanie pusto, zostawiam sobie miejsce na ''niespodziewane'' zakupy ;)



 



No, to podsumowując - jestem zachwycona i nie mogę się napatrzeć :D wyszło jeszcze lepiej niż sobie wyobrażałam!






Pozdrawiam ciepło:)


5 komentarzy:

  1. Wyszło pięknie! Zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna :) W stylu sherlocka Holmsa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuuuję! ;D właśnie o taki efekt mi chodziło ;D

      Usuń
  3. Bardzo klimatycznie.... :-) Jestem pod wrażeniem:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger