lipca 24, 2014

Sowiarnia się rozrasta - mały puszczyk! :D





Moją poprzednią sówkę Snowhite (tutaj) wszyscy bardzo polubili, no cóż, sympatyczna z niej bestia jest ;) Stwierdziłam, więc, że założę taką małą własną Sowiarnię ;) no i w ten oto sposób pojawiła się nowa sówka - młody puszczyk :))) Imienia jeszcze brak, pomysły mile widziane ;)


No, więc szanowny puszczyk jest trochę większy od swojej poprzedniczki, a na pewno bardziej puchaty i pokaźny ;) Szczególną radochę sprawia mizianie jego kolorowej klaty ;)) Większość zrobiłam z wełny merynosa, drogiej ale niesamowicie milutkiej i gładkiej :) czyli jest co miziać ;P


Sówka ma długie skrzydła i ogon, więc najlepiej wygląda kiedy siedzi sobie przycupnięta na jakimś narożniku, czy gałęzi. Łapki są zrobione z drucików ofilcowanych białą wełną (są schowane pod piórkami), dzięki czemu sówka może opleść łapkami jakąś gałąź i nigdzie się stamtąd nie ruszy ;) Może też po prostu grzecznie stać sobie na półce tak jak robi to u mnie, wtedy jej długie skrzydła i ogon rozkładają się dookoła niej :)


Dzióbek znowu zrobiłam z modeliny, 
wydaje mi się, że sowa ma bardzo sympatyczny wyraz dzióbka ;P


Zrobienie tej sówki wymagało więcej czasu przez te piórka, z których każde musiało być robione pojedynczo, a dopiero później mocowane.






Charakterna, prawda? :P

 

W trakcie robienia strzeliłam zdjątko :) tak wyglądała jeszcze całkiem nagusieńka ;P

Sówka była robiona na podstawie tutorialu - tutaj

 Za dobrze wykonaną robotę sprezentowałam sobie grzecznie czekającego na mnie muffinka czekoladowego z nadzieniem malinowym :D Z Lidla oczywiście. Czy tylko ja mam wrażenie, że jak wchodzę do Lidla, to jakimś cudem przenoszę się do Niemiec? :P no serio, nie zdziwiłabym się gdyby któregoś razu wszyscy mi tam nagle po niemiecku zaczęli szprechać ;) Nie wiem skąd mi się to bierze, ale zdążyłam się już dowiedzieć, że nie jestem jedyna, uff...



No dobrze, zanim się pożegnam to jeszcze kilka ogłoszeń parafialnych ;)
 Nigdy nie pokazywałam Wam pierwowzoru Snowhite, a właściwie takiego luźnego 'protoplasy'. Ta po lewej to sówka, z której ściągnęłam pomysł ;) Będę musiała spróbować zrobić ją w dokładnie takiej pozie :P


A co do zakupów, to w Empiku znowu cuda sprzedają :D kupiłam sobie trzy takie butelki-świeczniki. Nie mają dna, butelkę się podnosi a na dole jest miejsce na świeczkę, można to sobie wtedy powiesić np. na tarasie. Butelki są zrobione z takiego ślicznego matowego szkła i mają chropowatą powierzchnię, jakby były pokryte solą. No śliczne :) przecenili je teraz na 12zł (no i są też dostępne na ich stronie internetowej). Już się nie mogę doczekać kiedy je wypróbuję :D 



Niechcący zauważyłam też, że nadal sprzedają te fajne lampiony, które sprawiłam sobie w zeszłym roku.


Natomiast w TkMaxx znowu wygrzebałam cudeńko :D eh, darzę ten sklep zaiste głębokim uczuciem ;))) Tym razem kupiłam tą wielką muszlę (ma ponad 20cm), jest pięknie postarzona, chociaż niestety cena nie była już tak piękna ;)



To by było tyle na dzisiaj :)


Pozdrawiam serdecznie! :)


5 komentarzy:

  1. Ta sówka to prawdziwa elegantka :) w jakie piękne, kolorowe upierzenie się ubrała :) Cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli jednak Pani sówka? :) nie byłam pewna czy to bardziej on czy ona ;))

      Usuń
  2. Piękna sówka. Czy inspirowała się Pani tą sówką z bloga Fit to be loved?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pod zdjęciem "nagiej" sówki jest podany link do tutoriala, z którego korzystałam :)

      Usuń
  3. Piękna sówka.
    Uwielbiam mufinki czekoladowe.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger