kwietnia 10, 2014

Forsycjowy Wianek




No i wydziergałam sobie wianek :) Koszt? Pewnie coś koło 10zł ;)) Najpierw chciałam kupić "bazę" na wianek, ale później stwierdziłam, że zrobię ją sama. Wybrałam się do pobliskiej dziczy (czyt. zarośnięty stawek 200m od domu) w poszukiwaniu giętkich gałęzi. Dobrze mi się wydaje, że to wierzba? Takie czerwone gałęzie? No w każdym razie, nacięłam tego mnóstwo, żeby starczyło na dwa wianki. Najdłuższą gałąź zwinęłam w koło, związałam drutem  i dookoła tego obwijałam krótsze gałęzie. Wyszło mi to:


Od dłuższego czasu miałam "ukitrane" (no przezabawne te słowo:P) gdzieś tam na strychu spore zapasy sztucznej forsycji. Końcówkę każdej gałązki mocowałam do wianka, żeby same kwiaty były dość luźne. Później do całości przywiązałam własnoręcznie zrobionego zająca w groszki i gotowe :)))
Muszę tylko ten wianek powiesić trochę niżej i bardziej w lewo, na razie wisi na gwoździu z wianka bożonarodzeniowego, który jest mniejszy - stąd trochę kiepsko wypada.



Fantastycznie wyglądałby taki wianek z prawdziwej forsycji, ale niestety... Pomijając już fakt, że długo by nie pociągnął, to nie mam dostępu do żadnego większego krzaczka. Swoją forsycję posadziłam jesienią, prawdziwy gigant - ma jakieś 60cm i składa się z trzech gałązek :) Tak na oko, mogłoby nie starczyć.






Jutro będę robić drugi wianek - tym razem z bazi. Zobaczy się, który zostanie na święta :)



Pozdrawiam serdecznie ;))







Post bierze udział w:

http://www.craftberrybush.com/2014/04/the-inspiration-gallery_10.html



2 komentarze:

  1. Wianek super, królik dodaje mu uroku. A jak słyszę "forsycja" to od razu mi się Artur Andrus przypomina:))))
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny i nie ma znaczenia, że jest ze sztucznych kwiatków. Będzie cieszył oko przez długi czas.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger