stycznia 30, 2014

Ptasia Impreza, Niespodziewany Gość i Zapowiedź



Ależ się dzieje za moim oknem ;)) Ptasia impreza na całego, wróble wreszcie wykryły, że oprócz ziaren na ziemi są też karmniki wiszące. Generalnie ciągle słyszę bardzo ożywione ptasie kłótnie i dyskusje :) Dzisiaj, ku mojej uciesze, oprócz wróbli pojawili się też "bogaci krewni", czyli sikorki. Już nie jedna, a kilka, więc najwyraźniej wczorajsza przyprowadziła kumpli :P To wszytko sprawiło, że po powrocie z pracy co chwilę zerkam za okno i kiedy ktoś ciekawy przyleci na obiad, wyciągam aparat - stąd tyle tu zdjęć (a to i tak tylko mały ułamek;)
Spójrzcie! :)))



 Ten cwaniak zjawił się kiedy cała reszta wróciła do swoich gniazdek, więc zamiast się przepychać po prostu latał od jednego do drugiego karmnika wybierając co ciekawsze smakołyki :D




 
 


Pojawił się też niespodziewany gość! :)) Na zdjęciach może nie widać, ale ten pomarańcz na skrzydłach był widoczny z daleka, śliczny ptaszek :) szybciutko sięgnęłam po książkę, żeby sprawdzić kto to taki - na żywo jeszcze nigdy nie miałam przyjemności takiego oglądać :)





 Wyszło mi, że to ptaszek o nazwie Jer :) pierwsze słyszę, ale co tam, prześliczny jest :)))




Wyczytałam o nim taką ciekawostkę:

Zamieszkuje północną część Wysp Brytyjskich oraz pas od Półwyspu Skandynawskiego i Estonii po Kamczatkę. Zimuje w pasie klimatów umiarkowanych Europy i Azji. W odróżnieniu od powszechnie występującej zięby zwyczajnej, jery w Europie pojawiają się tylko poza okresem lęgowym. Jest to bowiem typowy mieszkaniec lasów iglastych i liściastych o charakterze tajgi. W Polsce licznie i regularnie pojawia się podczas przelotów (od marca do maja i od września do listopada) i nielicznie (choć liczebność co roku może być bardzo zmienna) zimuje w zachodniej i południowej części kraju.

 Najwyraźniej mój Jer przyleciał naprawdę z daleka, szkoda tylko, że raczej nie przyprowadzi kumpli ;)





No dobrze, nacieszyłam się jerem, ale wróble też zasługują na trochę uwagi :) Fajny jest ten u góry zdjęcia - zawzięcie macha skrzydełkami, żeby przepchać się do karmnika ;))






 
Na koniec zapowiedź czegoś co właśnie kończę, nie chcę zapeszać czy coś, ale chyba z tym okazem przeszłam samą siebie jeśli chodzi o filcowanie :)) Jak myślicie, co to?


Dzisiaj go skończę, jutro zrobię zdjęcia i pokażę, więc koniecznie wpadnijcie! :))




Pozdrawiam! :D


4 komentarze:

  1. ale Ci się jer trafił !!! reszta ptactwa - o jak dobrze im u Ciebie :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale babka! Nie dziwie się , że goście nadfruneli skoro ciacho na 'stole' ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcia :) Ale masz gości :) pewnie też siedziałabym z aparatem w oknie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale gratka! Ten jer za oknem to nagroda specjalna od Matki Natury za dokarmianie ptaszków ;) a filcowy okaz kojarzy mi się z Falcorem :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger