grudnia 08, 2013

Podrabiany domek z piernika


Dość długo się nie pokazywałam ;) a to dlatego, że praca wre i nie bardzo miałam czas zrobić zdjęcia.
Tak więc dzisiaj pokażę mój cudny podrabiany domek piernikowy, a jutro poduszkę ze świętym Mikołajem w takim trochę stylu vintage.





Prawda, że uroczy? :))) Już kilka tygodni stał sobie taki sklejony, ale niepomalowany. W końcu wczoraj się za niego zabrałam. Najpierw chciałam zrobić jeden z tych super kolorowych domków z cukierkami i drażetkami na dachu itd. No wiecie o co chodzi ;) Ale jak sobie to już przygotowałam, to stwierdziłam, że nie, to nie jest dobry pomysł. Zmieniłam koncepcję na taką bardziej tradycyjną i też trochę vintage;)


Ale od początku, domek zrobiłam z ciasta cynamonowego, na który przepis możecie znaleźć w poście o cynamonowych ciasteczkach. Zawiera klej, więc raczej nie do spożycia ;) 


Wszystko sobie ładnie wycięłam i wrzuciłam na 1,5h do piekarnika w 80*C. Kiedy już wszystko stwardniało, posklejałam domek klejem z pistoletu. Oczywiście w niektórych miejscach ściany się trochę wygięły przy wysychaniu i nie pasowały do siebie idealnie. No i jakby tak spojrzeć np. na zdj poniżej to zauważycie, że brakuje dość istotnego elementu... No dachu brakuje :P Zapomniałam zrobić ;))) Inżynier od siedmiu boleści. Następnego dnia musiałam jeszcze raz przygotować kolejne ciasto, odmierzyłam sobie jaki duży powinien ten dach być, jeszcze nawet dodałam sobie 1cm dla pewności. I co? Nie będzie to dla nikogo niespodzianką jeśli napiszę, że po wycięciu i wyschnięciu dach okazał się....za mały ;) I to o dobre 1,5cm. Czary????


Ale spokojnie, jak zwykle udało mi się wybrnąć z opresji:P
 Wykałaczkami i ogromną ilością kleju na gorąco zakleiłam ogromną ziejącą dziurę wzdłuż szczytu dachu.
Przy okazji zrobiłam nim jeszcze te śliczne sople na krawędziach. Po prostu pozwoliłam, żeby klej sobie delikatnie skapywał.


Później pomalowałam klej białą farbą akrylową wymieszaną z cukrem, dzięki temu wygląda jak najprawdziwszy lukier :D  Do tego zanim farba zdążyła wyschnąć, posypywałam ją tzw. mikrokulkami - takie naprawdę maleńkie kuleczki, które ślicznie się mienią. Na zdjęciu nie udało mi się ich uchwycić, ale na żywo wyglądają naprawdę super :))))



 Przy takiej fajnej chatce musi oczywiście być drewno na opał ;) w tej roli laski cynamonu :D


Muszę uprzedzić, że zdjęć jest dość sporo, strasznie mi się ten domek spodobał, więc tak się nim będę napawać trochę :P








Poznajecie tego Pana? :D


Do tego domku może trochę za duży, ale na pewno znajdę mu jakieś lokum ;) 








Tutaj troszkę widać te mikrokulki jak się przyjrzeć.




No to do jutra :))



Pozdrawiam!










Post bierze udział w:

http://www.craftberrybush.com/2014/12/the-inspiration-gallery.html


http://www.the-chicken-chick.com/2013/12/clever-chicks-blog-hop-64-with-two.html
http://salttree.net/2013/12/salttree-social-81.html/
http://thediydreamer.com/from-dream-to-reality/97-party-time/





http://www.craftberrybush.com/2013/12/the-inspiration-gallery_12.html











http://shabbyartboutique.com/2013/12/shabbilicious-friday-christmas-link-party-3.html


14 komentarzy:

  1. Nie dziwi mnie ilość zdjęć :) Oglądałam z rozkoszą. Domek jak z bajki - przecudny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękność :) Zazdroszczę talentu i cierpliwości

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda ma zjadliwy i do tego bardzo smaczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wyglada. Ja w zeszłym roku robiłam z piernika jest na blogu ale w tym juz się nie podejmuje. Tak mi dał w kość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękny domek. Dobrze, że nie wybrałaś kolorowego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę cierpliwości, cudo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. wspaniały domek, zazdroszczę i gratuluję pomysłu a i ten lokator - hmm, niezłe ciacho z niego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny :) jak byłam mała to mama robiła taki domek (całkowicie jadalny) z piernika, a raz z wafelków (okna i dach z moich ulubionych żelków ) :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Totally gorgeous... delighted to feature you today at Shabbilicious Friday

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie jest się czym napawać. Domeczek piękny i pomysł na dekoracje z farby zmieszanej z cukrem - rewelacja. Ja w tym roku tez po raz pierwszy zdecydowałam się na domek z piernika, ale części zakupiłam w Ikea. Dekoracja tylko własna. Jeśli jesteś ciekawa to zapraszam tutaj:
    http://mojewnetrzarskieja.blogspot.com/2013/12/magiczny-moment.html
    Jednak Twój mi zdecydowanie bardziej podoba.
    Pozdrawiam serdecznie
    T.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspanialy. Piekny ksztalt i cudna dekoracja. Nie dziewie sie wcale ze tak go obfotografowalas:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger