grudnia 27, 2013

Ciastek R.I.P. - zabiłam biedaka :P



 UWAGA!!! 

Ten post zawiera drastyczne zdjęcia!

Ponieważ mamy jeszcze 2013r. to oficjalnie ogłaszam, że jest to mój FAIL tego roku :P

 Jeśli oglądaliście mój hollywoodzki film z poprzedniego posta, to może zauważyliście na biurku tego pana:


Oglądając film, któregoś wieczoru zaczęłam sobie memłać modelinę, którą znalazłam w szufladzie, cała nowa paczka, jeszcze nie otwarta ;) No i tak mi wyszedł ciastek.
Leżał w tym stanie dwa dni, i dzisiaj stwierdziłam, że go wreszcie wrzucę do piekarnika. 
Tak jak na opakowaniu: 15-20min w 100*. I co? I nic, absolutnie. Po godzinie spędzonej w tej temperaturze nadal był mięciutki. No to podkręciłam do 150* i poszłam sobie coś tam obejrzeć.


Po kwadransie wracam i widzę martwego Ciastka, sądząc po minie musiał zginąć w męczarniach, ehm...
Generalnie cały sfajczony i napuchnięty w różnych dziwnych miejscach (a te wybałuszone oczy!)







Kiedy go wyciągnęłam (i przebrnęłam przez chmary czarnego dymu) nadal był zupełnie miękki. Odłożyłam go gdzieś tam na bok i zapomniałam. Po jakiejś godzinie znowu się na niego natknęłam i o dziwo był twardy :P Dlaczego nikt mi nie powiedział, że modelina twardnieje jakiś czas po wyjęciu z piekarnika???? :P (i tak dla jasności: nigdy modeliny nie używałam, tylko glina;)
No więc ciastek w takiej formie tak mnie rozbawił, że postawiłam go sobie na honorowym miejscu na biurku :D No i jako przestrogę na przyszłość ;)) Żadnych więcej zgonów w piekarniku ;)




Myślę, że podejmę się jeszcze raz zrobienia takiego Ciastka, może będzie miał więcej szczęścia ;))



Pozdrawiam :)







Polub na fb :)))

13 komentarzy:

  1. Hmmm jak dla mnie to ciastek ubrał po prostu ciepłą czapkę i rękawiczki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczy faktycznie ma dziwne, wg mnie przerażone ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sprawa wydaje się mocno podejrzana. Ja bym mu zrobiła sekcję żeby sprawdzić, czemu tak długo twardniał po śmierci i czy to przypadkiem nie BŁĄD W SZTUCE , bo ma tylko jeden implant wszczepiony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaczyna się robić poważnie :P jeszcze mnie czasami wsadzą jak tak dalej pójdzie....

      Usuń
    2. oj tam, oj tam :) Spokój nas uratuje! Jeśli Cię to pocieszy to kilka (lub nawet kilkanaście) moich piernikowych miśków straciło głowy w nieznanych i niewyjaśnionych okolicznościach. Były i nie ma:)

      Usuń
    3. o matulo! To dopiero przerażające :P

      Usuń
  4. Ho ho ho! Jakby to Święty Mikołaj powiedział ;) Nieźle się zjarał ten piernik ;) ale minkę ma wesołą... ;)więc możesz się nie dręczyć :) Natomiast pomysł na kolejną część "Piły" możesz śmiało sprzedać panu Jamesowi Wanowi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. straszna, przerażająca wprost śmierć :) a był taki młody, to była przyszłość naszego narodu, miał tyle życiowych planów i marzeń :) proponuję uczcić to minutą ciszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak mogłaś? Taki piękny ciastek;-) Uprażył się biedaczek;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym optymistycznie powiedziała, że chłopak ma bujne, ciemne włosy i rękawiczki jak na zimę przystało :D

    OdpowiedzUsuń
  8. He he. Zabawne! :) Na miarę dr oetkera Kominka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) nie wiadomo: śmiać się czy płakać nad losem biednego Ciastka ;D

      Usuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger