października 12, 2013

Halloween - wiele DIY i ciut historii :)




"Obchodzicie" Halloween? :) Tak jak Walentynki, te święto powoli zaczyna się u nas przyjmować i oprócz zwykłych imprez w przebraniach coraz częściej słyszę o amerykańskiej tradycji chodzenia od domu do domu i zbierania cukierków. Sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć ;) Tzn. samo święto (tak jak właściwie każda inna amerykańska/brytyjska tradycja) zawsze mnie ciekawiło, ale nieszczególnie podoba mi się wprowadzanie go w Polsce na taką skalę jak np. w USA. Mamy własne święta i wydaje mi się, że to wystarczy ;) Z drugiej strony, skoro uczę angielskiego, to siłą rzeczy nie obejdzie się bez lekcji na ten temat. Generalnie ludzie wiedzą tyle co nic jeśli chodzi o historię i mniej znane zwyczaje Halloween :)) Uczniowie zawsze są tego bardzo ciekawi, więc pomyślałam, że Wy może też będziecie :))
Dlatego dzisiaj napiszę parę faktów i ciekawostek halloweenowych razem z fajnymi pomysłami na DIY jeśli jednak macie zamiar coś z tej okazji zorganizować :) Zapraszam!


Dokładna geneza Halloween nie jest znana. Generalnie są dwie teorie: rzymskie święto na cześć bóstwa owoców i nasion (Pomony) albo celtyckie święto na powitanie zimy. Według tej drugiej teorii Halloween wywodzi się z celtyckiego obrządku Samhain. Ponad 2 tys. lat temu w Anglii, Irlandii, Szkocji, Walii i północnej Francji w ten dzień żegnano lato, witano zimę oraz obchodzono święto zmarłych.
Druidzi (kapłani celtyccy) wierzyli, iż w dzień Samhain zacierała się granica między zaświatami a światem ludzi żyjących, zaś duchom, zarówno złym, jak i dobrym, łatwiej było się przedostać do świata żywych. Duchy przodków czczono i zapraszano do domów, złe duchy zaś odstraszano.





Ważnym elementem obchodów Samhain było również palenie ognisk. Na ołtarzach poświęcano bogowi resztki plonów, zwierzęta i (rzadko) ludzi. Paląc chciano dodawać słońcu sił do walki z ciemnością i chłodem, a wokół ognisk odbywały się tańce śmierci. Symbolem święta Halloween były noszone przez druidów czarne stroje oraz duże rzepy (które dopiero dużo później zastąpiono dyniami), ponacinane na podobieństwo demonów. Sądzi się, iż właśnie z potrzeby odstraszania złych duchów wywodzi się zwyczaj przebierania się w ów dzień w dziwaczne stroje i zakładania masek - żeby złe duchy nie rozpoznały w nas człowieka i zostawiły w spokoju ;) 




troszkę bardziej bajkowa wersja dyni :) fajna do pokoju małej damy;)


Po 835 roku pod wpływem chrześcijaństwa zwyczaj zaczął zanikać, gdy uroczystość Wszystkich Świętych została przeniesiona z maja na 1 listopada.
Kościół chrześcijański przeciwstawił się obchodzeniu Halloween, a w Polsce jego odpowiednikowi - świętu Dziadów (w sumie trochę szkoda;) czytałam "Dziady" i brzmiało ciekawie:P). 
Żeby trochę ułatwić przestrzeganie zakazu i ułagodzić ludzi przyzwyczajonych do obchodzenia tych świąt Kościół wprowadził Dzień Zaduszny. Święto w 998 roku wprowadził św. Odylon, francuski benedyktyn i przełożony opactwa w Cluny. W XIV wieku wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych zostało wprowadzone do liturgii rzymskiej i upowszechnione w całym Kościele.





 

Irlandzcy imigranci sprowadzili tradycję do Ameryki Północnej w latach 40 XIX wieku.
31 października 1920 roku w mieście Anoka w stanie Minnesota odbyła się pierwsza w Stanach Zjednoczonych parada z okazji Halloween. Uczestnikami parady byli mieszkańcy, przebrani w kolorowe stroje popularnych postaci. W kolejnych latach pochód organizowano corocznie 31 października. W roku 1937 Anokę ogłoszono światową stolicą Halloween.
W drugiej połowie XX wieku święto trafiło do zachodniej Europy.
_


Nazwa Halloween jest skróconym All Hallows' E’en, czyli wcześniejszym „All Hallows' Eve” – wigilia Wszystkich Świętych.



Jeśli chodzi o zwyczaje związane z tym świętem to na pewno najbardziej znane jest Cukierek albo psikus (ang. trick or treat). Dzieci chodzą z pojemnikami na cukierki po okolicy i odwiedzają mieszkańców. Gdy ktoś nie chce dać cukierka otrzymuje od dzieci w zamian psikusa. Trochę mniej znaną tradycją jest tzw. Apple bobbing. W tej zabawie należy bez użycia rąk (a właściwie zębami;) wyciągnąć jedno z jabłek pływających w miednicy z wodą. Jabłko nieuszkodzone przy zabawie, ma oznaczać szczęście w nadchodzącym roku.






Pozostałe zabawy trochę przypominają mi nasze Andrzejki :)) Czyli wszelakie wróżby: przeskakiwanie przez świeczki, które są rozstawione w kole na ziemi. Świeczki, które nie zgasną, to szczęśliwe miesiące w przyszłym roku. Kolejna gra to wrzucanie orzecha do płonącego ogniska. Jeżeli orzech pęknie z trzaskiem, oznacza to odwzajemnioną miłość. Inną popularną zabawą jest zjadanie bez pomocy rąk wiszących na nitkach ciastek i owoców.

  

Dopiero niedawno usłyszałam o następujących zwyczajach:
W Irlandii obowiązuje zasada, że po 1 listopada nie zbiera się dzikich owoców, bo mogą być zatrute. W regionach Szkocji, Anglii, Walii i Irlandii sprząta się mieszkanie, gasi ogień pod kuchnią, a gospodynie wykładają jedzenie i napoje, po czym wszyscy idą spać.


tutorial

A wiecie skąd wzięła się angielska nazwa wycinanych dyń - tzw. Jack-o'-lantern? :)
Bardzo ciekawa historia;) buuuuu.....:P
Stara irlandzka opowieść mówi o skąpym Jacku, który według legendy zaprosił diabła na drinka ;) jednak później nie chciał zapłacić i przekonał diabła, żeby zamienił się w monetę, którą będzie mógł zapłacić. Diabeł zgodził się z jednej przyczyny - po zamienieniu się z powrotem chłopi kłóciliby się o to kto ukradł monetę, a wiadomo, diabeł lubi mieszać;)


Jack był jednak tak chciwy, że postanowił zatrzymać monetę - włożył ją do kieszeni obok srebrnego krzyżyka, który uniemożliwiał diabłu powrót do swojej pierwotnej formy. W końcu Jack zgodził się wypuścić diabła jeśli ten przysięgnie nie mścić się na nim przez rok ani zabrać jego duszy w razie śmierci.


Po roku  diabeł wrócił, ale tym razem Jack namówił go, żeby wspiął się na drzewo po jabłko (jakiś taki mało rozgarnięty ten diabeł;) W tym momencie Jack wyrył krzyż w korze drzewa przez co diabeł nie mógł zejść. Został uwolniony dopiero kiedy zgodził się zostawić Jacka w spokoju na kolejne dziesięć lat.


Jakiś czas później Jack zmarł, według legendy Bóg nie zgodził się przyjąć do raju kogoś takiego. Diabeł natomiast nie mógł przyjąć go do piekła, odesłał Jacka w ciemną noc z płonącym ognikiem do oświetlenia drogi. Jack włożył ognik do wydrążonej rzepy i od tej chwili błąkał się po ziemi. Irlandczycy nazywali go Jack of the lantern - Jack z latarnią, a później skrócono to do Jack-o'-lantern.  


 






No, więc jak widać święto niesamowicie ciekawe :) a wracając jeszcze do mojej opinii na ten temat, to mimo, że jakoś specjalnie mi się wprowadzanie Halloween na siłę nie podoba, to jednak denerwuje mnie też drugie skrajne podejście pod tytułem "przebierasz się w kostium, pójdziesz do piekła". No serio, come on! Dzieciaki/nastolatki zostaną satanistami bo dla zabawy przebierają się za potwory raz w roku? Bez przesady ;) W miejscowości, w której uczę proboszcz stwierdził nawet, że nie dopuści do bierzmowania tych, którzy takie rzeczy robią. Przesada :/ Natomiast dwa lata temu musiałam uświadamiać gimnazjalistów, że Halloween to nie jest święto satanistyczne jak opowiadała im katechetka (gdzieś czytałam, że ta data jest ważna dla satanistów i jakieś tam swoje obrzędy wtedy odprawiają, ale czy to wina tego święta, że je sobie wybrali? A czarny kot co komu zrobił, że jest uważany za pechowego?). No nic, namarudziłam sobie więc pora się zbierać :P 
Jestem baaaardzo ciekawa Waszej opinii, za/przeciw?:)
Na pożegnanie filmik wprowadzający w nastrój halloweenowy :))

Niedługo pokażę też mój halloweenowo-jesienny świecznik :)


UPDATE

znalazłam fantastyczne pomysły na stronie marthy stewart, więc nie mogłam nie dodać :) Koniecznie zerknijcie!

22 "straszne" desery znajdziecie tutaj :)

27 przerażających drinków tutaj

halloweenowe dekoracje tutaj





Pozdrawiam jesiennie ;)


9 komentarzy:

  1. Święto to, samo w sobie jest bardzo fajne, ale jakoś tak nie pasuje mi do naszej tradycji. Nie podoba mi się, że niektórzy strasznie się nim zachwycają, a nie mają pojęcia o co w tym wszystkim chodzi tzn. nie znają genezy tego święta. Poza tym (moim zdaniem) całe te zamieszanie wokół Halloween w Polsce związane jest jeszcze z firmami, które chcą na tym zarobić nie małe pieniądze, no bo np.na Andrzejkach już się za bardzo nie da tego zrobić.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie ;) kasa kasa kasa...:P dzięki za odwiedziny ;)

      Usuń
  2. Same w sobie święto bardzo mi się podoba, sama z rodziną nie praktykuję go, ani na wsi na której mieszkamy nikt tego nie robi. Nie mam też nic przeciwko jak w niektórych miasteczkach, czy osiedlach miastowych dzieci chodzą po domach i pytają o cukierka czy psikusa:)
    A sam w sobie wystrój, te wszystkie dynie, ahhh miło popatrzeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście, wizualnie to bardzo widowiskowe święto :) widziałam dzisiaj, że sąsiadka ma już dynie przed domem przygotowane, ciekawe co jej z tego wyjdzie ;)

      Usuń
  3. Fajnie opisane Halloween, bo tak naprawdę wszyscy wiemy, że ono jest ale skąd się to święto wzięło i dlaczego jest obchodzone, to już niekoniecznie wiemy. Ja osobiście nie obchodzę ale nie mam nic przeciwko, aby inni je obchodzili. W sumie gdyby iść tropem myślenia tych wszystkich "mędrców", to bajki o "Czerwonym Kapturku" i "Jasiu i Małgosi" też należałoby zakazać, nie mówiąc już o "Królewnie Śnieżce" czy paru innych bajkach, w których można się doszukać zbrodni, intryg i czego tam jeszcze kto nie wymyśli. Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie to gdzieś tam w wiadomościach ostatnio mówili o szatańskiej Hello Kitty :P w jakiejś szkole zabronili bo proboszcz uważał, że to jakiś diabelski pomiot jest ;)
      dzięki za odwiedziny :)

      Usuń
  4. Nie obchodzę :) nie uznaję, ale chętnie poznałam historię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja osobiście już od kilku lat chodzę po cukierki z koleżankami :) Świetna zabawa i odskocznia od następnego bądź co bądź smutnego święta Wszystkich Świętych. Moim zdaniem polacy często są sceptyczni na nowe rzeczy i potępiają nas jako dzieci, że jesteśmy jak to ujęła 2 lata temu pewna kobieta u której byłyśmy "dziećmi szatana!" po czym bardzo elegancko trzasnęła drzwiami i nas przez nie wyzywała. A więc w moim świetle to święto jest godne uwagi, opis jest świetny, aż bym poczytała więcej! W tym roku planuję też jakieś wyjście po "cuksy" i wystrój który jest magiczny <3
    Pozdrawiam (14 l.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak też myślałam, że im ktoś młodszy tym chętniej w halloween wchodzi bo w końcu nowa okazja na zgarnięcie smakołyków :P
      cieszę się, że się opisał podobał ;)
      dzięki za odwiedziny i pozdrawiam ;))

      Usuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger