października 28, 2013

Ciasteczkowe ozdoby choinkowe i inne takie



Praca nad ozdobami świątecznymi wre ;) w sumie to nawet nie wiem czemu, bo i tak mam tego wszystkiego już za dużo, ale wiecie jak to jest: człowiek coś zobaczy i koniecznie chce spróbować :P
W zeszłym roku wykombinowałam prześlicznej urody ciasteczka cynamonowo-klejowe ;)) 
Spójrzcie tutaj
Wyglądały super, a pachniały jeszcze lepiej. Zrobiłam ich tyle (i to w różnych kształtach), że mogłam je jeszcze spokojnie przerobić na dodatkowe mini prezenciki dla rodziny - ozdobne świąteczne pudełeczka wypełniłam rafią, a na to położyłam ciasteczka zawinięte w celofan przewiązany kokardą. Ślicznie to wyglądało, polecam każdemu bo same wykonanie to łatwizna :))
W ogóle w tym roku będę robić piernikowy domek z czegoś takiego (już się doczekać nie mogę;)


W tym roku gdzieś tam w odmętach internetu znalazłam śliczne ozdoby zrobione z masy solnej. Bardzo mi się podobały, więc pomyślałam, że spróbuję.

 
Proporcje na masę jakich użyłam: 4szkl. mąki, 2szkl. soli, 1szkl.wody (w tym dwie łyżki soku z cytryny). Z tego wyszły mi trzy blachy ozdób.



 Tak przygotowane ciasteczka siedziały w piekarniku ustawionego na 80*C przez 2 godz.
Później jeszcze tydzień czekałam aż porządnie stwardnieją.



 
 
Później przyszedł czas na malowanie. I tu się zaczęły schody :/ przez cały weekend udało mi się pomalować może 1/3 całości, normalnie tragejszyn :P Nigdy wcześniej się masą solną nie bawiłam, więc nie wiem o co chodzi - farba akrylowa schodzi mi razem z wierzchnią warstwą ciastka (takimi łuskami) kiedy, w którymś miejscu na jeszcze mokrą farbę próbuję nałożyć np. trochę więcej albo coś domalować. Więc po prostu za każdym razem maluję, odkładam aż wyschnie, maluję znowu i znowu czekam....eh ;) Tak się zmęczyłam tym malowaniem, że połowę pokryłam po prostu brokatem, szło szybciej. Muszę tylko znaleźć jakiś dobry lakier do wykończenia - mod podge niby suchy, niby się nie klei, ale jakby na dłużej zetknąć dwa ciasteczka ze sobą to już są sklejone :/ Gdyby ktoś mógł mi coś doradzić to byłoby super :))

 








 


Jak już skończę się z  tym męczyć to pokażę resztę ;) Jeśli ktoś może mi doradzić o co z tą farbą chodzi albo jakiego lakieru użyć to będę wdzięczna po wsze czasy! :D
Pilnie pracuję też nad bałwankami z wełny - będą dalecy kuzyni Stefana ;) Niedługo skończę i też na pewno pokażę co mi z tego wyszło, coraz bardziej mi się te filcowanie podoba :D  

Na koniec jeszcze kilka zdjęć z drogi do i z pracy :) (i jeszcze ze spaceru w poszukiwaniu saren;)




 



Czasami wybieram trasę troszkę dłuższą i "trudniejszą", ale za to mam możliwość przejechać sobie obok przepięknego pałacu w Wąsowie. Po prostu niesamowity budynek :) kocham takie miejsca;)





To tylko wjazd na ogromną posiadłość.


Na ich stronie znalazłam takie zdjęcia z wnętrz. Co ja bym dała, żeby móc mieszkać w takim cudzie, po prostu marzenie! 


Zawsze kiedy mam okazję zwiedzić jakiś stary dworek czy pałac zwracam uwagę na szczegóły, no wiecie, złote sufity czy co tam jeszcze to swoją drogą, ale ogromnie imponuje mi poziom precyzji wykonania, każdy detal się liczył, coś niesamowitego...eh...rozmarzyłam się ;))





A wracając do rzeczywistości, chciałam Wam jeszcze pokazać moje ostatnie "odkrycie" :P Ależ byłam uchachana jak zobaczyłam tę poduszkę w leroy :D petitki!!! No normalnie jakby ktoś ją dla mnie zrobił ;) Poproszę jeszcze poduszkę piernika i będzie super :P
Ta kosztowała 34zł. Poza tym było jeszcze kilka innych całkiem fajnych w cenach 20-30zł, więc pomyślałam, że pokarzę :)


 





 
Pozdrawiam i do następnego! :D


3 komentarze:

  1. Pierniki na choince pięknie wyglądają, ja robię takie jadalne i znikają dość szybko:)
    W pięknych okolicach mieszkasz i ja też bym bardzo chętnie przygarnęła kilka takich perełek!!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam robić ozdoby choinkowe, w swojej skrytce mam też z masy solnej :) świetnie ci wyszły :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger