lipca 10, 2013

Taki tam deserek + kilka różności i historia z Archiwum X



No i jak zwykle zaczęłam od bardzo elokwentnego tytułu :P Ale cóż, polonistką nie jestem ;)

Ze względu na upały, lody wcinam ostatnio wiadrami po prostu, a co za tym idzie, wszelkie desery lodowe itp. również mile widziane ;) Dzisiaj zrobiłam sobie taki szybciutki (z braku innego słowa) "deserek". Jadłam go kiedyś w jakiejś kawiarni i zaczęłam robić w domu. Uprzedzę tylko, że był w dziale "desery dla dzieci" :P no ale co ja poradzę, że mi smakuje...;)



Jak widać na powyższym zdjęciu, zabrakło mi wisienki :P więc to taka wizualizacja ;)
No to tak: przygotowanie to jakieś trzy minutki. Bierzemy colę, dodajemy lody (najlepiej waniliowe) i na to bita śmietana, ewentualnie kostki lodu dla ochłody ;)
Przy okazji spytam: czy tylko ja tak mam, że wkładam coś do koszyka w sklepie, a w domu okazuje się, że ta rzecz w magiczny sposób przemieniła się w coś innego? Bo serio, jeszcze trochę i pomyślę, że ktoś mi tam przy kasie zakupy podmienia dla zgrywy :P No bo jak to inaczej wyjaśnić? Koniecznie chciałam kupić lody waniliowe (chciałam zrobić jeszcze crumble truskawkowe), przeryłam całą lodówkę w Chacie Polskiej i jedyne jakie znalazłam były lody Grycan. W tym momencie zadzwoniła komórka i chyba to było przyczyną Wanilia Gate - kiedy rozmawiam przez telefon podczas zakupów wpadam w jakiś inny wymiar i kończę z różnymi dziwnymi rzeczami w koszyku :P Tak więc ciągle rozmawiając "upewniłam" się jeszcze raz, że to lody waniliowe (taaa, genialnie się upewniłam;), po drodze zahaczyłam o jogurty i poszłam do kasy (przy której się rozłączyłam).  Jakie było moje zdziwienie kiedy w domu zobaczyłam, że to lody śmietankowe (nie mówiąc już o tym, że to cholerstwo 18zł kosztuje!) i skądś jeszcze wzięło mi się 10 jogurtów wiśniowych fantazja :P (no lubię je bardzo, ale 10?!). Kolejna historia dla Mulderowej i Duchownego ;)


A jakby kogoś kusiło spróbować tych lodów - smakują dokładnie tak samo jak jakiekolwiek inne lody śmietankowe. A wszyscy dobrze wiemy, jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać? :)


 

Mniam :P pyszności ;) uważajcie tylko, żeby nie nalać za dużo coli - po dodaniu lodów bardzo się pieni.




No to teraz różności :)
Kolejna tycia ozdóbka letnia czyli rozchodnik w muszli:

 


Rośnie bardzo ładnie, wody potrzebuje minimalne ilości, słońca też nie jakoś szczególnie :)
No i na koniec jeszcze jedno: wazon/bombka


Oczywiście trzeba by nalać wody, ale widzicie o co chodzi ;)




To tyle na dzisiaj, ale jakoś w przyszłym tygodniu ruszymy z Link Party, więc mam nadzieję, że dołączycie :))




Pozdrawiam serdecznie,


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger