stycznia 14, 2013

Przygody Pana Drukarki, czyli przez co przeszedl mój HP


Jak niektórzy z Was mogli zauważyć, mam wolne ;) A jak mam wolne to różne głupie pomysły przychodzą mi do głowy. Najświeższym było przepuszczenie mojej drukarki hp przez maleńką gehennę ;)



Tyle razy się już natykałam w internecie na pomysł drukowania na materiale, że postanowiłam sama spróbować ;) Jakoś bardzo do mojej drukarki przywiązana emocjonalnie nie jestem (a w sumie to nawet wypadałoby ją wymienić, bo często wariuje), więc "a co mi tam!", pomyślałam.
Zaparzyłam sobie kubeł mojej ukochanej cytrynowej herbatki Liptona (chyba się już uzależniłam, teraz z resztą też ją piję;), usiadłam przy biurku i zaczęłam wymyślać co by tu druknąć. Wszystko (oprócz lwa) znalazłam na graphic fairy, którą pewnie każda z Was zna :) 
Później dość mądrze chyba wykombinowałam, że przydałoby się ten len (który już miałam) do jakiejś kartki przykleić, bo przecież nie puszczę go tak luzem przez drukarkę... aż tak okrutna nie jestem :P


W tej sytuacji macie trzy wyjścia:
  •  przykleić len na zwykłą kartkę za pomocą kleju w spreju (na allegro jakieś 15zł o ile dobrze pamiętam),
  • obkleić kartkę taśmą dwustronną i na nią przymocować materiał,
  • kupić w papierniczym tzw. etykiety do drukarek - papier, który z jednej strony jest samoprzylepny (1zł za arkusz), wystarczy tylko przykleić len.
Właściwie każdy z wyżej wymienionych miałam pod ręką, ale stwierdziłam, że użycie kleju będzie najtańsze.
Wzięłam więc kartkę, w miarę równo popsikałam sprejem i przykleiłam wcześniej przycięty kawałek lnu. Odczekałam minutkę aż wyschnie i już mogłam się zabrać za drukowanie :D


Wymyśliłam sobie jeszcze świątecznego jelonka (czy co to tam jest...;) i koronę, której jeszcze nie zagospodarowałam, ale nadal myślę :)


Samo drukowanie poszło zupełnie bez problemów kiedy już udało mi się włożyć papier tak, żeby len był idealnie przyklejony na brzegu (gdyby choć trochę odstawał, drukarka na pewno postarałaby się, żeby go wciągnąć). Po pierwszym sukcesie zrobiłam się odważniejsza i poszukałam kolorowych obrazków ;)




Muszę powiedzieć, że bardzo podoba mi się uzyskany efekt. Taki wydruk wygląda jak ręcznie namalowany, więc coś mi się wydaje, że nie ostatni raz pomęczę moją drukarkę.



Zachwycam się tą fakturą i zachwycam ;)




A jakby tego było mało, to znalazłam informację, że takie wydruki można prać! :D Co prawda w niskiej temperaturze i w ogóle raczej ostrożnie, ale jednak. A co za tym idzie, drukowany świat poduszkowy stoi przede mną otworem :) Któraś blogerka radziła, żeby po drukowaniu przeprasować wydruk, w ten sposób będzie trwalszy w praniu. Hmm, no cóż, materiału mam dużo, więc....


Wracając do jelonka, włożyłam go w prostą czarną ramkę i postawiłam obok stroika na szafce - próbuje podtrzymać świąteczną atmosferę :)






Na zakończenie pragnę jeszcze donieść: lećcie do Biednej Bronki! (tzn. Biedronki;)
Sprzedają cebule hiacyntów w takich specjalnych wazonikach za 4 zł (jutro pokarzę), niestety dla mnie zostały już tylko dwa...ale co tam, dokupiłam tulipany i goździki i na siłę będę wprowadzać wiosnę :) jak nie w ogrodzie to chociaż w domu, o! 




Pozdrawiam!


18 komentarzy:

  1. Sliczne wydruki i fajne pomysly.Prosze powiedziec jaka potrzebna jest drukarka bo jestem laikiem w tym temacie.Pozdrawiam.Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najzwyklejsza drukarka atramentowa :)

      Usuń
    2. Dziekuje bardzo to bylo mi potrzebne bo na wiekszosci blogow wlascicielki wspominaja o drukarkach laserowych jako niezbednych do przenoszenia druku na material jak i na meble.Marta

      Usuń
  2. wow, super te wydruki wyglądają ;) a jak zjechałam do ostatniego zdjęcia to myślałam, że to gałka loda hihih ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny pomysł dla tych co umieją szyć super rozwiązanie
    poozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny pomysl i wyszlo Ci to naprawde super! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba nie będę oryginalna-wspaniały efekt, wspaniała torebkowa aplikacja

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja drukarka też już przez to przeszła :)Super efekt. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyszło super,... czytałam o tym już wcześniej ale jakoś nie miałam odwagi zafundować takich ekstremalnych przeżyć mojej drukarce, jak Twój HP-ek to przeżył to może i mój przeżyje - będę próbować(... jednak z pewną dozą niepewnośći i obawy,... bo wolałabym nie zamordować mojego HP-eczka),ale co tam do odważnych świat należy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm tak myślę czy tego wydruku nie trzeba zabezpieczyć specjalnym preparatem?
    Chyba tylko wtedy można go prać.
    Czytałam kiedyś o tym ale głowy nie dam:)
    Ptasiory są zjawiskowe!!!
    Pozdrawiam Lacrima

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też gdzieś coś o tym słyszałam, ale nie wiem jaki to preparat niestety, chociaż mam zamiar poszukać. To co na razie wydrukowałam służy za obrazy w ramkach, więc utrwalania nie potrzebują, ale jak będę robić poduszkę, to bardziej zorientuję w temacie :) Ale tak jak pisałam w poście, gdzieś w necie były zdjęcia poduszki przed i po praniu, tylko przeprasowane żelazkiem i różnica była minimalna :)

      Usuń
  9. Wyszło cudownie :) ptaszki wyglądają obłędnie.....

    OdpowiedzUsuń
  10. No właśnie, też się przymierzam do takich eksperymentów. A taką samą kronę (hi hi hi) mam na poduszcze, tylko naniosłam ja metoda transferową, ale drukowanie bezpośrednio na materiale zdecydowanie bardziej mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  11. ptasiory cudne!!!! A W bIEDRONCE BYŁAM KILKA DNI TEMU I TEZ PRZYTtargałam sobie 2 hiacynty, cena powalała, a wazoniki mozna wykorzystać póżniej na inne przyjemności :) W mojej Biedronce jest jeszcze mnóstwo cebul, jak chcesz to mogę kupić :)
    aaa jeszcze odnośnie planów wiosennych, nie wiem, moze juz znasz, ale chciałabym polecic Ci dwa blogi w których jestem zakochana:
    http://maszape.blogspot.com
    http://katarzynabellingham.blogspot.com/ warto poczytac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za namiary :D fajne blogi, na pewno dokładnie je sobie przejrzę jutro. A biedronkę mam jeszcze jedną w okolicy, więc będę musiała zajrzeć ;)

      Usuń
  12. Jestem po raz pierwszy u Ciebie i tak miło mi się czytało Twój post (może dlatego, że pije właśnie Cytrynową herbatę Lipton ;)), że zdecydowanie tu zostaje! Pomysł z drukowaniem świetny, muszę wypróbować, chociaż moja drukarka to tegoroczny -gwiazdkowy prezent, więc szkoda by było ją zepsuć, ale trochę adrenaliny w te zimowe, szarugowe wieczory się przyda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc witam i serdecznie dziękuję za miłe słowa :)
      adrenalina od czasu do czasu każdemu się przyda ;P

      Usuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger