sierpnia 07, 2012

Moi podopieczni


Ostatnio wspominałam o moich psach i mimo, że ten blog chciałam poświęcić raczej czemuś innemu, to jednak nie mogę się moimi podopiecznymi nie pochwalić :) Więc pozwólcie, że przedstawię... Frodo i Lena:


Zacznę może od starszej z tej dwójki - Lena:


Trafiła do nas jako szczeniak. A właściwie przybłąkała się razem z dwójką rodzeństwa. Ją udało się złapać, reszta piesków niestety zwiała gdzieś w pola. Myśleliśmy, że może uciekły z czyjejś posesji, ale po kilku dniach (kiedy, chcąc nie chcąc, mała się już zadomowiła) okazało się, że to szczeniaki jakiegoś bezpańskiego psa. Od czasu do czasu można je było zobaczyć razem z matką gdzieś daleko na polach. Niestety nie mam pojęcia co później się z nimi stało, kilka osób próbowało je złapać i przygarnąć albo oddać do schroniska, ale się nie udało. To straszne jak wiele jest takich biednych bezpańskich psów, którymi nikt się zajmuje. Przynajmniej jednego z nich udało się uratować. Zdjęcie z lewej zrobiłam po jakimś tygodniu, a na tym po prawej widać, że jak każdy szczeniak, Lena rosła jak na drożdżach:


Teraz, po sześciu latach, mam fantastyczną, wesołą suczkę, która uwielbia się bawić, grać w piłkę nożną i gonić ptaki :) Nawet z wyglądu widać, że ma w sobie domieszkę jakiejś myśliwskiej rasy i dokładnie tak się zachowuje.




Niech mi ktoś jeszcze raz powie, że psy się nie uśmiechają :) 


Trzy lata później doczekaliśmy się kolejnego stworka :) Mimo, że bardzo uważaliśmy, to jednak owczarek sąsiadów dorwał się do naszej Leny i z tego uczucia urodziły się trzy cudowne szczeniaki. Dwa z nich znalazły dobre domy, trzeci został z nami. Ta futrzana kulka to Frodo:


W pewnym wieku zaczął wyglądać jak włochaty nietoperz.


Ale z wiekiem przybrał na wadze (głównie przez te włosy), stał się wielkim, postawnym obrońcą domu. Nie wpuści nikogo, ale jeśli już Cię pozna, to pieszczoch z niego jakich mało. Chyba wydaje mu się, że jest jamnikiem bo każdemu kogo lubi próbuje wpakować się na kolana :)



Mieszkamy w pięknej okolicy, blisko lasu, niedaleko dzikiego stawu, dookoła pola. Moje psy, tak jak ja, uwielbiają te wszystkie miejsca i z radością badają każde drzewo i krzak.










A wasze zwierzaki? Wiążą się z nimi jakieś ciekawe historie?

Pozdrawiam serdecznie i udanego tygodnia,
Kasia.

2 komentarze:

  1. W bardzo ładnych okolicach mieszkacie. Ja moją sukę pożegnałam 2 lata temu. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę,że mieszkasz w tak urokliwym zakątku jak mój:-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger