czerwca 27, 2017

Nie mam łatwo, czyli o byciu introwertykiem słów kilka

23
Nie mam łatwo, czyli o byciu introwertykiem słów kilka


Miałam fajne dzieciństwo :) serio, mogę powiedzieć, że było wręcz modelem dzieciństwa na wsi, wiecie - krowy, koty, psy, bieganie po wsi, wykopki, zabawy w ''gotowanie'' ciasta z gęsich jajek i... piasku :P Naprawdę ;)
Później jak można się spodziewać trochę podrosłam, pamiętam, że przez całą podstawówkę rywalizowałam z jedną koleżanką o najwyższą średnią w szkole i o ile pamiętam zwykle mi się udawało ;) Zawsze byłam skarbnikiem albo zastępcą przewodniczącego (bo sama na czele klasy być nie chciałam), byłam lubiana :) Ale cóż z tego - zaczęła się wtedy pojawiać kwestia tzw. 'imprez szkolnych', która niesamowicie psuła mi samopoczucie, o ile chętnie brałam udział we wszelkich apelach, robiłam dekoracje, gazetki, recytowałam wiersze czy grałam na flecie na jakichś przedstawieniach, to na te wszystkie szkolne dyskoteki i inne takie po prostu nie chciałam chodzić. No nie i koniec. Mama zaczęła mnie wtedy nazywać 'małym dzikiem', nie dlatego, że taka byłam dzika, że się nie umiałam zachować, tylko raczej w sensie takiego dzikusa co to by ciągle sam w jakiejś chacie w lesie siedział ;) (przypomnę tylko tak a propos, że budować dom będziemy na działce pod lasem:P ) Moje kuzynki w czasach gimnazjum latały co weekend na dyskoteki, a ja siedziałam w domu i ze spokojem sobie czytałam, malowałam, oglądałam ulubiony serial czy coś innego, a mama marudziła, że taki ze mnie dzik, nigdzie nie chcę wychodzić itede itepe ;) 
Przyznajcie się - ile z Was miało podobnie? Wyczytałam właśnie, że introwertycy to od 30-60% społeczeństwa, więc na szczęście sama nie jestem :)


''Ale kto to właściwie jest ten INTROWERTYK?'' zapytacie :) Ogólnie przyjęło się jakoś, że to taki ponury mruk co to siedzi cały dzień w ciemnym pokoju i do nikogo się nie odezwie. Aż tak to jednak źle nie wygląda chociaż ziarenko prawdy w tym stwierdzeniu się znajdzie:) Introwertyk to jeden z typów osobowości wyróżnianych w psychologii. Samo słowo introwersja to z łaciny intra - 'wewnątrz' oraz vertere - 'zwracać się'. Introwertyk to więc ktoś kto skupiony jest głównie na swoim życiu wewnętrznym (nie mylić z egoizmem!), doceni możliwość spędzenia czasu we własnym towarzystwie z dala od hałasu i innych ludzi, których ekstrawertyk (czyli zupełne przeciwieństwo introwertyka) potrzebuje jak powietrza do życia :) Okazuje się, że nie ma 100% introwertyków i ekstrawertyków - każdy z nas jest gdzieś tam pomiędzy na skali między jednym, a drugim i od ilości przeważających cech charakteru zależy czy jesteśmy bardziej po tej czy po tej stronie. Poniżej znajdziecie typowe cechy introwertyka - sprawdźcie czy przypadkiem też nie jesteście przeklęęęęęciiii na wieeeekiii :P
  • potrzebuje czasu, zanim nawiąże głębszą relację,
  • najlepiej czuje się w samotności,
  • efektywność jego pracy nie zależy od pochwał,
  • najlepiej pracuje, kiedy może "zamknąć się" na innych,
  • do skupienia potrzebuje ciszy,
  • preferuje ciekawe rozmowy, unika jałowych dyskusji (''o pogodzie''),
  • jest dobrym i uważnym słuchaczem,
  • mówi powoli,
  • posiada ograniczone spektrum zainteresowań,
  • zyskuje energię kiedy jest w samotności, traci ją wśród ludzi,
  • myśli zanim coś zrobi lub powie.
Czytając te cechy mogę ze spokojem przyjąć, że większość z nich do mnie pasuje poza ograniczonymi zainteresowaniami i chyba też wolnym mówieniem (jak mam coś konkretnego do powiedzenie to mówię dość szybko:P). 
Jak to wszystko przekłada się na życie codzienne?

'Introwertycy! Jednoczcie się! Osobno... we własnych domach'';)

No właśnie tak jak pisałam wcześniej, o ile lubię od czasu do czasu posiedzieć sobie z kilkoma dobrze mi znanymi osobami, porozmawiać itd., to bardzo, ale to bardzo męczy mnie większa liczba ludzi na raz, a jeśli do tego jeszcze dojdzie głośna muzyka i generalny hałas to jestem w stanie wytrzymać naprawdę nie za długo ;) I to nie jest kwestia czy kogoś lubię/nie lubię/trochę lubię/nie cierpię - po prostu (tak jak pokazuje ilustracja gdzieś tam wyżej) im więcej ludzi na raz tym szybciej schodzi mi bateryjka :P A napełnić ją mogę tylko i wyłącznie poprzez posiedzenie sobie w spokoju, bez gadania! :) Był taki moment, że mój narzeczony (który o dziwo jest typowym ekstrawertykiem!) pytał mnie w takich momentach ładowania bateryjki, czemu siedzę taka 'bez humoru' :P Ale już mu wszystko łopatologicznie wytłumaczyłam i w miarę ogarnia sytuację ;))

''ten moment podczas sytuacji towarzyskich kiedy się wyłączasz i potrzebujesz natychmiastowej samotności bez żadnej konkretnej przyczyny oprócz tej, że za długo przebywasz wśród ludzi''

Jednak najgorzej jest kiedy nie mam możliwości tego naładowania bateryjki bo np. piątą godzinę siedzę na imieninach (serio, u nas takie posiedzenia trwają od 18.00 nawet do drugiej w nocy...), nadchodzi wtedy taki moment, że się wyłączam, staję się wtedy automatycznie poirytowana i mam te dziwne odczucie, że muszę pobyć sama bo zwariuję! Więc wychodzę wtedy na kwadrans trochę odpocząć i wracam ;)


I co jeszcze? Nie czuję potrzeby ciągłego mówienia, mówię tylko kiedy rzeczywiście mam coś do powiedzenia, nie przeszkadza mi siedzenie w ciszy, lubię słuchać, patrzeć, obserwować ;P Podobno introwertycy to samotnicy - ale czy jesteś samotny jeśli lubisz posiedzieć w samotności? :P No chyba nie...prawda?
Hmm, i pomyśleć, że z takimi predyspozycjami na co dzień pracuję jako nauczycielka ;) W pracy ludzie mi nie przeszkadzają bo między lekcjami mam te 10-15min spokoju i resetu. Jednak po całym dniu muszę mieć chwilę tylko dla siebie, podobnie jak w niedzielę wieczorem - jeśli wrócę skądś na tyle późno, że nie mam już kilku cichych godzin wieczorem to przez cały tydzień czuję, że moja bateryjka jedzie na końcówce ;) Czy to źle? Nie wydaje mi się, tak już mam i tyle - gdybym próbowała zachowywać się jak ekstrawertyk byłoby to równie skuteczne jak zmiana koloru oczy poprzez własną silną wolę, czyli nie za bardzo ;) Nadal słyszę czasami, że powinnam więcej wychodzić/spotykać się z ludźmi czy chodzić na imprezy tylko... właściwie dlaczego?? Jeśli to jest coś co męczy mnie niesamowicie to dlaczego mam się do tego zmuszać? Przy okazji chyba ostatecznie wyjaśniłam tym postem dlaczego nie organizujemy wesela, a tylko małe przyjęcie :) Wesela mogłabym nie przeżyć :P 
A teraz ręka do góry - kto z moich wirtualnych gości jest introwertykiem i jak Wam się z tym żyje? :) 


Pozdrawiam!




czerwca 18, 2017

Akwarela z sową :)

13
Akwarela z sową :)


Znowu mnie wzięło na akwarele ostatnio ;) W poprzednim poście udostępniłam dla Was kilka moich małych prac z zeszłego roku. To mnie 'natchnęło' do spróbowania czegoś trudniejszego :) Nie mam aż takiej wprawy, żeby próbować aż tak trudnych rzeczy samodzielnie (na razie), więc spojrzałam sobie na youtube i znalazłam kilka genialnych tutoriali :) Pierwszą za cel wzięłam sobie sowę :D Film macie tutaj: 

 

Bardzo polecam spróbować swoich sił :) wszystko było fajnie krok po kroku pokazane i nawet jak się człowiek nie szczególnie postara to i tak powinno wyjść ciekawie ;) 
Moja sowa wyszła tak (rozmiar dość duży - arkusz A3):







 
W kolejce na namalowanie czeka jeszcze inna sowa, a po niej lis, meduza, wieloryby i orki :D Znalazłam tyyyle pięknych akwareli, że o matulu... ;) Jeśli znacie jakieś fajne tutoriale to koniecznie dajcie znać w komentarzu! :)


Pozdrawiam!

czerwca 13, 2017

Akwarele do pobrania :)

22
Akwarele do pobrania :)

Przygotowałam dzisiaj mały upominek - moje akwarele do pobrania :) Przypuszczam, że pingwinki spodobają Wam się najbardziej ;) Akwarele można sobie wydrukować lub potraktować jako tapetę, możecie też dodawać do nich wybrane motto itd. Nie są jednak przeznaczone do celów komercyjnych - jeśli w takim celu chciałbyś ich użyć, proszę o kontakt.











Pozdrawiam :))

czerwca 09, 2017

Ostatni miesiąc

14
Ostatni miesiąc


Kolejna dawka codziennych zdjęć :) Z naszych wycieczek i codzienności :))



Jestem po prostu zachwycona tymi zaproszeniami :) Naczekałam się na nie trochę, ale są ręcznie robione, więc się tego spodziewałam :) Jeśli z zaproszeniami Wam się nie śpieszy to bardzo, bardzo polecam te od dekoris, na żywo wyglądają jeszcze lepiej :D Do tego mamy zawieszki na alkohole i ozdobny napis na tort, a że spóźnili się z wysyłką o tydzień to dostaliśmy jeszcze gratis duże pudełko na telegramy z tym samym wzorem co zaproszenia :)

czerwca 07, 2017

Pomysł na obiad - muszle ze szpinakiem i dynią

Pomysł na obiad - muszle ze szpinakiem i dynią


Przepis niesamowicie prosty i generalnie z tych ''na szybko'' :) Wydębiłam go od brata mojej mamy, który to jest rodzinnym kandydatem do programu Master Chef :P Muszelki ze szpinakiem w tej wersji tak zasmakowały mojemu A, że przynajmniej dwa razy w tygodniu słyszę, że ''by sobie zjadł''.

czerwca 04, 2017

Dżungla w szkle DIY

18
Dżungla w szkle DIY


Wszyscy już chyba słyszeli o tych baaardzo modnych ostatnio 'lasach zamkniętych w szkle' :) Sama robiłam takie mini terraria już dawno dawno temu (np. w 2012r - tutaj), wiele takich już przerobiłam i radę mam jedną - przy tych zamykanych na stałe musicie się bardzo dobrze zastanowić nad roślinami i postarać się o takie warunki, żeby nie miały problemu z rośnięciem. U mnie np. absolutnie nie sprawdziła się paproć tak polecana do zamkniętych terrariów, więc właściwie metoda prób i błędów jest tu chyba konieczna ;) Dzisiaj pokażę Wam kolejne terrarium, a właściwie dżunglę w szkle :) Jak zrobić coś takiego (podłoże, kamienie i wszystko co potrzebne) znajdziecie w poście z 2012r podlinkowanym powyżej :) Widziałam ostatnio takie kompozycje w kwiaciarni - ceny zaczynały się od 80zł, robiąc je samodzielnie możemy zejść do ułamka tej ceny.
Copyright © 2014 Speckled Fawn , Blogger