piątek, 2 grudnia 2016

Świąteczne filcowanie dla początkujących - jak zrobić Mikołaja krok po kroku tak, że nawet dziecko da radę!




Filcowaniem zainteresowałam się chyba jakieś dwa lata temu. Moim pierwszym dziełem (albo ofiarą:P) był miś Stefan. Trzy dni go robiłam (teraz w tyle to ja robię taką sowę jak w poprzednim poście), a w środku na wieki wieków zostały trzy igły, które przez ten czas udało mi się na nim złamać ;) Później już poszło z górki, miś tak mnie wnerwił, że stwierdziłam, że tak łatwo to ja się nie poddam i nauczę się tego głupiego filcowania choćbym miała całe ręce w plastrach mieć!(bo ile razy ukłułam się igłą to już nie wspominam). No i tak już jakoś się stało, że teraz filcowanie to jedno z moich głównych zajęć jeśli chodzi o tzw. rękodzieło :) I to do tego stopnia, że uczę tego na zajęciach artystycznych w gimnazjum. O dziwo, okazuje się, że to naprawdę jest technika dla każdego, jeszcze nie miałam ucznia, który zupełnie by sobie nie radził. Każdy czasem się dziabnie igłą albo pomarudzi, że coś nie wychodzi, ale efekt ostateczny zawsze jest całkiem całkiem :) Dlatego pomyślałam, że pokażę Wam co można na początek spróbować zrobić, jako sposób na spędzenie z kimś czasu albo nawet gotowego filcaka można sprezentować :) W tym poście zobaczycie jak moim uczniom wyszły w zeszłym roku misie (to był ich pierwszy kontakt z filcowaniem). A poniżej tegoroczne misie, bałwanki i Mikołaje (uczniowie ustawiali:P), prawda, że fajne?





Na dzisiaj przygotowałam krótki i naprawdę bardzo łatwy tutorial Mikołaja. Do zrobienia go potrzebna będzie czerwona i biała wełna czesankowa, igła do filcowania i gruby kawałek styropianu jako podkładka (ja mam na zdjęciach specjalną gąbkę).


  •  weź kawałek czerwonej wełny czesankowej, wełna zmniejszy swoją objętość przez ubijanie igłą, więc trzeba to wziąć pod uwagę:)
  

  • ubijaj wełnę igłą obracając co chwilę, żeby wyszedł owalny kształt jak na zdjęciu powyżej.

     
  •  weź trochę białej wełny, skręć ją w rulonik i przybij igłą na dole mikołajowego tułowia.
  •  weź kolejny kawałek wełny, trochę go zmierzwij i bardzo 'mniej więcej' przyfilcuj na górze tułowia, to będzie broda Mikołaja. 
  •  Pora na czapkę - weź czerwoną wełnę, zbij ją w zwężający się trójkątny kształt, później zegnij końcówkę i filcuj igłą w miejscu zgięcia. 

  •  przyfilcuj igłą czapeczkę.

 
  • dodaj białą obwódkę na czapce, tak jak wcześniej na dole ubrania. 
  • dodaj biały pomponik na końcu czapki i różowy albo czerwony nos.

 
  • gotowe! :) 
Ja, jako że mam już sporą wprawę, zrobiłam takiego Mikołaja razem ze zdjęciami w 15min. Bez zabawy z aparatem było by pewnie jeszcze szybciej. Natomiast osoba, która robi to pierwszy raz powinna sobie poradzić w pół godzinki, zależy jak bardzo będzie się przy tym ''bawić'' :) Od razu jeszcze uprzedzę, że to wciąga ;D Większość moich uczniów po kilku lekcjach kupowała sobie własne igły i wełnę i kombinowała sama w domu :)


A na koniec jeszcze:

Uwaga!
Przedłużyłam świąteczne link party do 10.12 (przyszła sobota), dopiero teraz zaczęło się 'ożywiać', więc może jeszcze kilka fajnych pomysłów się pojawi ;)
Nagrodą w link party będzie do wyboru: Mikołaj z dzisiejszego posta lub Bałwanek w czerwonej czapce. 
10.12. zacznie się głosowanie na najciekawsze linki i potrwa tydzień:) 





Pozdrawiam :)


środa, 30 listopada 2016

Sowa zimowa :)



Pada u Was śnieg?:) U nas delikatnie prószy cały dzień, pierwszy w tym roku, więc od razu czuję, że ''coraz bliżej święta, coraz bliżej święta'' :P A co za tym idzie kombinuję już w międzyczasie kilka świątecznych tutoriali, kupuję gwiazdki, reniferki i inne takie i wyciągam z szafy wszelkie światełka :D Tak! Trzeba się zacząć ogarniać ;)) (Jeśli macie ochotę pooglądać trochę świątecznych pomysłów zajrzyjcie na link party tutaj - mamy już 50 diy z różnych blogów:)
W tej przed-świątecznej atmosferze pojawiło się zamówienie na sówkę, która skradła wiele serc w w 2014r ;) Snowhite! :) Ostatni weekend spędziłam, więc na 'dzierganiu' zimowej sowy, którą widzicie na zdjęciach :) Ma być prezentem, więc mam nadzieję, że się spodoba, nie macie pojęcia jaki to jest stresior - wysyłasz i myślisz 'spodoba się?/nie spodoba?' ;) Ostatnio robiłam też figurkę-portret psa na zamówienie, kiedy dostanę od właścicielki psiaka zdjęcie oryginału z 'podróbką' też pokażę w osobnym poście :) Poprzedni mój psi portret wyszedł tak.





No nic, lecę do roboty, wyciągnęłam wczoraj mojego drwala w czapce z pomponem w teren bo wymyśliłam sobie, że potrzebuję trochę gałęzi :P No to teraz trzeba coś z tymi gałęziami zrobić ;D






Pozdrawiam!


środa, 23 listopada 2016

Włoska zupa-krem Al Pomodoro




Mam szczęście, że ten mój wybranek potrafi od czasu do czasu coś ugotować :)) I jak już się za to zabiera, to przygotowuje się dogłębnie, po czym rusza do pracy i... robi niezły bajzel ;) Ale za to obiad zwykle wychodzi pyszny :)) Pamiętacie jak w poprzednim poście wspominałam o włoskich restauracjach? No, więc mogę oficjalnie stwierdzić, że jestem uzależniona od zupy-krem z pomidorów, zamawiam zawsze i szukam miejsc gdzie ją serwują (póki co najlepszą jadłam w Karpaczu i Koninie). Mój Masterchef postanowił zrobić naszym portfelom przysługę i stwierdził, że zrobi mi taką zupę w domu. Nie muszę chyba mówić, że trochę nie dowierzałam, że wyjdzie aż tak dobrze, żebym mogła ją porównać do tamtych. Ale jednak! Po prostu pyszna :)) Teraz podobno każde z nas ma swoją zupę popisową - ja dyniową, on z pomidorów :)

No to do rzeczy - poniżej macie przepis na te genialne danie, bacznie obserwowałam co robił i dokumentowałam telefonem :P

Składniki:
  • ok.1-1,5kg pomidorów (lub więcej, ta ilość wystarczy na jakieś 6 dużych porcji),
  • pół dużej cebuli,
  • 6 ząbków czosnku,
  • kostka bulionu warzywnego,
  • 7 suszonych pomidorów,
  • tymianek,
  • pieprz,
  • sól,
  • szczypiorek,
  • żółty ser.

Przygotowanie:

  • pokrój cebulę i czosnek w kostkę, rozgrzej olej w dużym garnku i podsmaż je kilka minut,
  • w innym garnku zagotuj wodę (ok.litr) i wrzuć kostkę bulionu warzywnego, niech bulion chwilę się gotuje, przelej do garnka z podsmażonym czosnkiem i cebulą, zostaw na małym ogniu,
  • w garnku po bulionie zagotuj wodę, wytnij z pomidorów gniazda i wrzucaj je po kilka sztuk do sparzenia, zdejmuj skórkę, potnij w kostkę i wrzucaj do bulionu,
  • dodaj przyprawy - odrobina tymianku, sól, pieprz, suszone pomidory, 
  • zagotuj i trzymaj na ogniu przez jakieś 10min.
  • zblenduj zupę, dodaj garść startego żółtego sera, który zagęści zupę, 
  • po zblendowaniu zupa powinna być jeszcze raz zagotowana.
  • podawaj posypane startym serem i pietruszką.
Pycha! :)







Pozdrawiam!:))







P.S. Przypominam jeszcze o trwającym świątecznym link party z nagrodami :) TUTAJ 
Można dodawać również wpisy z ubiegłych lat. Zapraszam!:)



wtorek, 15 listopada 2016

Jesienne klimaty, czyli gdzie byliśmy, co widzieliśmy



Rano wstaję, a tam samochód schowany pod szronem. Czekało mnie pierwsze w tym roku drapanie szyb, później kombinacje z parującą szybą... grrrr.... Najwyraźniej zaczyna się zima, dzisiaj nawet jakiś tam delikatny pruszek padał przez pięć minut, więc chyba rzeczywiście :P Trzeba by więc wreszcie ogarnąć te wszystkie zdjęcia z mijającej jesieni, bo w grudniu to ja przecież takiego posta nie opublikuję, prawda?;)) No! Tak więc dzisiaj kilka zdjęć, tak po prostu :)


Te wszystkie piękne okoliczności przyrody to słynny park w Rogalinie (więcej tutaj), gdzie możecie zobaczyć Lecha, Czecha i Rusa - ogromne dęby :)

 







W połowie października byliśmy też znowu w Baborówku :) Trochę więcej zdjęć (z których jestem naprawdę dumna!) zobaczycie tutaj.








Któregoś weekendu wybraliśmy się do nowego zoo w Poznaniu, udało nam się zobaczyć Baloo - uratowanego z cyrku niedźwiedzia, o którym mówiła cała Polska :)





W motylarni kupiłam kolejnego motyla do kolekcji :) (właściwie to drugiego dopiero:P)


Ostatnio często odwiedzamy działkę i spacerujemy po okolicy :)



A poza tym? Pyszne ciasta drożdżowe od babci (jeszcze ciepłe!) i od czasu do czasu jakaś włoska restauracja :))



W ten oto sposób kończę jesień i zaczynam zimę :) Możecie się spodziewać już głównie zimowo-świątecznych tematów na blogu ;))
(chociaż jeśli chcecie jeszcze trochę jesiennych klimatów to tutaj mam sporo bardzo udanych jesiennych zdjęć;)






Pozdrawiam!:)